Najpierw masa potem rzeźba
Najpierw masa potem rzeźba

EMS poprawia wytrzymałość oraz siłę mięśni nawet w większym stopniu niż odpowiednio dobrane ćwiczenia ruchowe. Elektrostymulacja stanowi więc bezbolesną metodę modelowania sylwetki bez wysiłku i intensywnych treningów na siłowni. 

 

Jako rodzaj pasywnego treningu EMS wyjątkowo skutecznie poprawia jakość tkanki mięśniowej z jednoczesną utratą tłuszczowej, nie obciążając przy tym kręgosłupa czy stawów. Po miesiącu stymulowania mięśni głębokich dochodzi do 4-procentowego spadku tkanki tłuszczowej w obszarze zabiegowym. 

 

Komplet zabiegów

EMS działa wybiórczo tylko na te mięśnie, które chcemy wyrzeźbić. Dlatego ta metoda nie powinna być jedyną drogą w walce o idealną figurę, lecz uzupełnieniem odpowiednio dobranej diety i zdrowego stylu życia. Warto edukować klientów, że na finalny rezultat wymarzonego wyglądu wpływa wiele składowych. 

Osobom zmagającym się z nadmierną tkanką tłuszczową i cellulitem razem z sesjami EMS dobrze jest polecić endermomasaż, wspomagany także laserem i LED, zabiegi z falą akustyczną, kriolipolizę czy sesje z ultradźwiękami. Szczególnie na najtrudniejsze obszary ciała w okolicy ud (bryczesy), gdzie prawie każdy ma nadmiar tkanki tłuszczowej oraz cellulit.  

 

Kolejność działania

Najpierw warto wykonać zabiegi z wykorzystaniem ultradźwięków lub fali akustycznej. Oba prowadzą do rozerwania błony komórek tłuszczowych. Wykonuje się je raz w tygodniu, w serii 5–10 zabiegów. W tym samym dniu można, a wręcz należy wykonać drenaż limfatyczny, który pomoże redystrybuować uwolniony z komórek tłuszcz oraz pobudzić odprowadzanie nadmiaru wody wraz z ubocznymi produktami przemiany materii. 

Co ważne, klientka musi być w pełni zdrowa (zalecamy wykonanie prób wątrobowych), aby jej organizm skutecznie metabolizował niechciany „tłuszczyk”. Powinna także pić minimum 2 litry wody oraz powstrzymać się od spożywania wysokotłuszczowych posiłków i alkoholu. W przeciwnym razie organizm nie poradzi sobie z oczyszczaniem i zabiegi nie będą skuteczne.  

 

Do sedna sprawy

Po takim „przygotowaniu ciała” włączamy sesje z użyciem EMS, które wywołują pasywne skurcze mięśni, uzyskiwane przy częstotliwości powyżej 10 Hz. Niskie częstotliwości (do 10 Hz) działają na mięśnie relaksująco, poprawiają krążenie krwi, saturację, co powoduje szybsze pozbycie się „zakwasów”. Średnie (20–50 Hz) przeznaczone są do wzrostu napięcia i siły mięśniowej, a wysokie (powyżej 50 Hz) działają na zwiększenie masy poprzez rozbudowanie tkanek.

To tylko fragment
Chcesz wiedzieć więcej?
Zaprenumeruj lub wykup dostępONLINE

LNE kupisz również w Empiku i salonach prasowych
SPRAWDŹ