HI-TECH - topowe technologie w praktyce

Zaawansowane technologie to dziś codzienność gabinetów kosmetycznych. Jak napisał w artykule „Kultura technologii” nasz ekspert z USA David Suzuki: Pytanie nie brzmi już „czy korzystasz z aparatury hi-tech?”, ale „z jakich aparatów korzystasz?”. W naszym dossier eksperci-praktycy: dr Magdalena Rogóż, dr n. med. Jacek Szwedo, Beata Wątorowska, Agnieszka Gomolińska – pracujący na co dzień z innowacyjnymi technologiami – zdradzają nam swoje recepty na efektywną pracę z aparaturą hi-tech.

LNE: O jakie urządzenia i technologie najczęściej pytają klientki przychodzące do gabinetu i jakie problemy skórne chcą  zlikwidować za ich pomocą?

Dr Magdalena Rogóż: Klientki, które przychodzą do gabinetu, najczęściej szukają zabiegów mających na celu poprawienie stanu skóry w zakresie jędrności i gęstości, kolorytu cery, zniwelowania przebarwień, zmniejszenia rozszerzonych porów oraz oczywiście zabiegów modelowania sylwetki. W ostatnich latach bardzo duże zainteresowanie zyskują  między innymi zabiegi wykorzystujące technologię HIFU. Technologia ta wykorzystuje skoncentrowaną wiązkę ultradźwięków, która dzięki odpowiednio dobranym parametrom zostaje dostarczona na zaprogramowaną wcześniej głębokość w skórze klienta poddawanego terapii. Może być rekomendowana jako zabieg mający na celu poprawę napięcia skóry, jak również jej ,,zagęszczenie”. Polecana jest również klientkom, które mają problem z tzw. opadającą powieką górną i dolną, utratą jędrności skóry na policzkach, podbródku, szyi i na dekolcie. Jest to też metoda pozwalającą na modelowanie sylwetki – wykorzystujemy ją w celu poprawy stanu napięcia skóry na ramionach, brzuchu, udach i nad kolanami. W procedurach zabiegowych znajdziemy też zalecenia umożliwiające stosowanie HIFU w celu likwidacji nadmiaru tkanki tłuszczowej. Zabiegi te nie wykluczają naszych klientów z życia codziennego, co przy obecnym trybie życia i pracy jest bardzo ważnym argumentem przy podejmowaniu decyzji o rozpoczęciu terapii. Jednakże praca z technologią HIFU wymaga dużej wiedzy i powinna być poprzedzona szkoleniem, w trakcie którego zostaniemy nauczeni tzw. ,,mapowania twarzy i ciała”,  tzn. zostaniemy poinstruowani, w których okolicach nie wolno wykonywać zabiegów, w których wolno je przeprowadzać, ile energii powinno zostać podane do określonego obszaru zabiegowego, aby uzyskać właściwy efekt terapeutyczny, kiedy powinniśmy odmówić wykonania zabiegu, jakie są przeciwwskazania i jakie są zalecenia przed- i pozabiegowe.Bardzo popularna jest też radiofrekwencja mikroigłowa, łącząca w sobie dwie już wcześniej stosowane technologie – mikronakłuwanie skóry i radiofrekwencję bipolarną. Innowacyjna technologia radiofrekwencji mikroigłowej została tak zaprogramowana, że obie technologie działają w tym samym czasie na skórę klienta, powodując jej jednoczesne mechaniczne mikrouszkodzenie i podgrzanie, które powoduje natychmiastową poprawę napięcia skóry i pobudzenie innych mechanizmów przebudowujących i regenerujących naszą tkankę. Zabiegi te są rekomendowane w celu poprawy gęstości skóry, a także jej pogrubienia zarówno w procedurach na twarz, jak i na ciało. Przeprowadzone badania  wykazały również bardzo dużą skuteczność tej terapii w zabiegach niwelujących blizny i rozstępy. Jednakże aby uzyskać efekty, należy przeprowadzić całą serię zabiegów. Niestety, zabiegi z wykorzystaniem technologii RF mikroigłowej wykluczają naszych klientów na 2 do 7 dni z normalnego funkcjonowania. Czas ten jest uzależniony od stanu skóry klienta i od jego tzw. mechanizmów naprawczych. 

Kolejna technologia, o którą zaczynają pytać klientki, to procedura łączona stosowana przy leczeniu zmian trądzikowych nazywana Sebacia, obecnie rekomendowana do stosowania tylko w gabinetach lekarskich. W trakcie jednego zabiegu stosowany jest preparat mający w swoim składzie mikrocząsteczki złota (Sebacia) oraz jeden z trzech laserów (diodowy, aleksandrytowy lub neodymowo-yagowy). Podczas zabiegu preparat jest dostarczany do wnętrza porów skórnych, a następnie podgrzewany za pomocą odpowiedniego lasera. Ciepło, które tu powstaje, jest kierowane na gruczoły łojowe i zablokowane pory, które prowadzą do powstawania zapalnych zmian trądzikowych. Terapia polega na wykonaniu trzech sesji w odstępie 1 tygodnia. Badania, które były przeprowadzone m.in. w Stanach Zjednoczonych na 600 pacjentach w wieku od 16 do 35 lat, wykazały 89-procentową poprawę stanu skóry po zabiegach, a efekt utrzymywał się po 6 miesiącach od zakończenia kuracji. Obecnie są prowadzone dalsze obserwacje i badania na innych grupach. Niestety, terapia ta ze względu na swoją innowacyjność jest na razie dość droga, ale nie wyłącza osoby poddającej się jej działaniu z życia codziennego, ani nie wpływa na stan całego organizmu.
Warto też wspomnieć o zabiegach nieinwazyjnej lipolizy z wykorzystaniem lasera diodowego o długości fali 1060 nm, którego celem jest zniszczenie komórek tłuszczowych, a co za tym idzie – uzyskanie efektu odchudzenia obszaru poddanego zabiegowi. We wcześniejszych technologiach wykorzystywano ciepło lub zimno. Aby uzyskać zadowalający efekt, należało wykonać bardzo dużo zabiegów, a dyskomfort występujący w trakcie ich przeprowadzania był dla wielu tak duży, że po jednym zabiegu rezygnowali z kolejnych. W nowej technologii dochodzi do niszczenia komórek tłuszczowych w procesie podgrzania laserem o długości fali 1060 nm do temperatury 42–47 stopni. Zabieg może być wykonywany na takie części ciała, jak brzuch, biodra, boczki, pośladki, ramiona, wewnętrzna oraz zewnętrzna strona ud. Liczba rekomendowanych zabiegów dobierana jest indywidualnie, w zależności od ilości tkanki tłuszczowej występującej u klienta. Zaleca się wykonanie 1 do 2 zabiegów, które zapewniają najlepsze efekty w postaci redukcji tkanki tłuszczowej. Klienci określają ten zabieg jako umiarkowanie bolesny, a odczucia uzależnione są od indywidualnego progu bólu. W trakcie zabiegu skóra jest naprzemiennie nagrzewana i ochładzana, co znacznie poprawia komfort. Jest to zabieg nieinwazyjny i zaraz po jego wykonaniu można wrócić do codziennych czynności. 

Dr Jacek Szwedo: Najczęściej zadawane są pytania dotyczące poprawy napięcia skóry, eliminacji tkanki tłuszczowej i cellulitu. Jeżeli chodzi o technologie, to najczęściej pytania dotyczą ultradźwięków, kriolipolizy, radiofrekwencji, fali akustycznej czy masażu podciś­nieniowego.

Beata Wątorowska: Trzeba podkreślić, że klienci gabinetów kosmetycznych są w tej chwili bardzo wyedukowani. Mają dostęp do informacji dzięki telewizji, mediom społecznościowym czy czasopismom. Trafiają do nas klienci z bardzo różnymi problemami (popękane naczynka, blizny, przebarwienia, starzenie się skóry, zmarszczki, trądzik itp.). Aby pomóc tym osobom w ich problemach, konieczne jest posiadanie różnych urządzeń z zaawansowanymi technologiami.

Agnieszka Gomolińska: W naszym gabinecie klientki najczęściej pytają o urządzenia likwidujące wiotczenie skóry twarzy i ciała. Niewiele z nich wspomina o konkretnej technologii – częściej słyszymy uogólnienia typu: „HIFU” czy „plasma”. Sporo klientów pyta o lasery, chociaż wielu z tych, którzy kiedyś skorzystali z zabiegu laserowego, jest rozczarowana. To rozczarowanie w zakresie efektów ubocznych zabiegu versus efekt końcowy. Moim zdaniem wynika to z faktu, że zbyt lakonicznie tłumaczymy efekty. Sama nieraz łapałam się na tym, że kiedy mówiłam: zabieg wymaga, aby powtórzyć go ok. 6 razy, a klientka krzywiła się z niesmakiem, to zaczynałam tłumaczyć, 
że już po pierwszym powinnyśmy obserwować „jakiś” efekt. Większość z nas porusza się po podobnym gruncie! Od długiego już czasu nie idę na kompromisy i mówię, że efekt wymaga X powtórzeń zabiegu i będzie narastał w ciągu roku od rozpoczęcia zabiegów.

Cały artykuł przeczytasz w LNE 120