Mikroplastik w kosmetykach

W pierwszych zapisach dotyczących reguł, jakie powinny spełniać kosmetyki naturalne i bio, pojawiły się sztandarowe dziś zakazy stosowania np. olejów mineralnych, konserwantów, syntetycznych barwników i zapachów oraz składników pozyskiwanych z martwych zwierząt. Od jakiegoś czasu podkreśla się również bardzo szkodliwy dla otoczenia wpływ cząsteczek mikroplastiku.

 

Siódmy kontynent

Od wielu lat słychać było doniesienia na temat ogromnej masy plastikowych odpadków, gromadzących się na Oceanie Spokojnym. Wielkość owego „siódmego kontynentu” wynosi około 3,5 miliona km2, czyli zajmuje powierzchnię równą 1/3 powierzchni Europy! Na różnych obszarach oceanicznych można znaleźć aż do 750 000 śmieci na km2. W niektórych regionach, np. wzdłuż wybrzeży Kalifornii zauważono, że ilość  plastiku jest dwuipółkrotnie większa niż ilość zooplanktonu, czyli drobnych żywych organizmów, stanowiących podstawę morskiego łańcucha pokarmowego. Nie trudno więc sobie wyobrazić, że musi to mieć ogromny wpływ na faunę i florę oceaniczną. 80% tych odpadków dostaje się do  oceanów z rzek.

„Siódmy kontynent” stanowi jedynie część problemu zatrucia natury plastikowymi odpadami: w ogromnym, nieodwracalnym stopniu zanieczyszczona jest również ziemia. Konsekwencją tego jest zarówno zabójczy wpływ na życie zwierząt, które te odpadki zjadają, jak i wpływ na środowisko, obserwowany w dłuższej perspektywie – plastik uwalnia do ziemi często toksyczne cząsteczki, które są następnie w różny sposób absorbowane przez zwierzęta, rośliny, a finalnie i przez ludzi.

Rządy niektórych państw uświadomiły sobie ten zgubny wpływ i coraz częściej podejmują różnego rodzaju działania. Przykładem może być zabronienie we Francji (od 1 lipca 2016 r.) dystrybuowania przy kasie plastikowych toreb jednorazowego użytku, niezależnie od tego, czy są bezpłatne, czy nie. Od 1 stycznia 2017 roku zakaz ten obejmuje również torby na owoce i warzywa (dopuszczalne są jedynie torby biodegradowalne oraz papierowe lub wielorazowego użytku).

Unia Europejska również podjęła wiele działań mających na celu zredukowanie emisji plastikowych odpadków do otoczenia. W październiku 2018 roku podjęto decyzję, że już w niedalekiej przyszłości zabronione będzie dystrybuowanie niektórych plastikowych przedmiotów jednorazowego użytku, takich jak: patyczki kosmetyczne, plastikowe naczynia, mieszadełka czy słomki.

Produkty te, które stanowią około 70% plastikowych odpadków w oceanach, będą musiały być w przyszłości wytwarzane z materiałów trwalszych. Parlament zajął się również opakowaniami spożywczymi z polistyrenu i produktami oksybiodegradowalnymi, które są jedynie częściowo biodegradowalne i powodują powstawanie szkodliwych mikrocząsteczek plastiku (o rozmiarze mniejszym niż 5 mm).

Plastik w kosmetykach

Niestety, nie tylko przedmioty plastikowe czy, pochodzące z nich odpadki i mniejsze lub większe fragmenty są przyczyną tak trudnego do zwalczenia skażenia. Problem dotyczy również kosmetyków. Nie chodzi jedynie, jak można by się spodziewać, o zanieczyszczenia związane z plastikowymi opakowaniami. Formuły kosmetyków zawierają czasem tzw. plastikowe mikrogranulki (zwane też mikroplastikami pierwotnymi, w odróżnieniu od mikroplastików wtórych, które pochodzą z rozkładu plastików). Są mniejsze niż milimetr i używa się ich w produktach różnego typu: pastach do zębów, żelach pod prysznic, szamponach, lakierach do paznokci, eyelinerach czy cieniach do powiek. Składają się one zwykle z polietylenu, ale również z polipropylenu, politereftalanu etylenu, metakrylanu  polimetylu lub nylonu. Najmniejsze z nich nadają płynność produktowi, natomiast największe są wykorzystywane jako cząsteczki peelingujące.

Niezatrzymane przez filtry podczas procesu uzdatniania wody trafiają do rzek, a następnie do mórz i oceanów. Zgodnie z wynikami badań opublikowanymi w lipcu 2015 roku przez badaczy z angielskiego Uniwersytetu w Plymouth, Brytyjczycy każdego roku zatruwają przyrodę wieloma  dziesiątkami ton mikroplastików, pochodzących wyłącznie z peelingów do ciała i twarzy! Konsekwencji takich działań jest wiele. Mikroganulki adsorbują inne substancje trujące, jak DDT, ftalany, bisfenol A, metylortęć, ale również bakterie i wirusy, które mogą skażać środowisko. Do tego, jak wiadomo, będą się one łączyć z innymi plastikami, które zatruwają oceany. Kiedy mikroplastiki dotrą do rzek, a później do mórz i oceanów, są zjadane przez morskie zwierzęta, dlatego można je potem znaleźć łącznie z polutantami, które przenoszą się w rybach, skorupiakach i mięczakach, które z kolei zjada człowiek. W efekcie kumulują się one w naszym organizmie – czy to za pośrednictwem tychże pokarmów, czy przez skażoną wodę, którą pijemy. Na szczęście niektóre instytucje i urzędy podeszły do problemu poważnie. W czerwcu 2015 roku Program Środowiskowy Organizacji Narodów Zjednoczonych opublikował raport zalecający ostrożność w stosowaniu mikroplastików, sugerując ewentualne stopniowe zakazywanie ich używania w produktach kosmetycznych. W tym samym czasie opublikowano raport ONZ, który zalecał wprowadzenie zakazu stosowania mikroplastików w kosmetykach. W grudniu 2015 roku amerykański senat przegłosował zakaz stosowania plastikowych mikrogranulek o średnicy poniżej 5 mm w produktach kosmetycznych wymagających spłukiwania (jak pasty do zębów). Te trujące składniki są jednak dozwolone w większości stanów w produktach, których się nie spłukuje (jak kremy przeciwzmarszczkowe).

Natychmiastowe działanie 

Po raz kolejny działania przedsięwzięte przez władze różnego szczebla pokazują, że producenci biokosmetyków wyprzedzili innych,   znacznie wcześniej odrzucając stosowanie ryzykownych składników, zanim jeszcze zaczęło to być wymagane przepisami lub po prostu modne. Producenci kosmetyków konwencjonalnych działają niestety tylko w ograniczonym zakresie – często od afery do afery przykuwającej uwagę i powodującej konieczność opracowania nowych norm prawnych. To jeden z argumentów, o których warto pamiętać, rozważając wprowadzenie oferty biokosmetyków w swoim gabinecie. Nawyki kształtują się stopniowo – jeszcze całkiem niedawno stosunkowo niewiele osób dziwiło wyrzucanie śmieci na ulicy czy pozostawianie zużytych opon w lesie. Znacznie więcej osób dostrzega teraz sens segregowania odpadków, mając na uwadze przyszłość planety. Dzisiaj znamy już zakres szkód, które są dziełem mikrogranulek, więc postępowanie, jakby nic się nie stało, to postawa nieodpowiedzialna wobec przyszłych pokoleń. Biokosmetyka to tylko jeden z elementów odpowiedzialnej postawy – kropla w morzu potrzeb, ale to właśnie z kropli składa się ocean.

 

Na podstawie tekstu: Michela Knittela, Manasy Conseil

Cały artykuł przeczytasz w LNE 124