Jeszcze do niedawna pielęgnacja przeciwstarzeniowa koncentrowała się głównie na korekcji tego, co już widoczne – zmarszczek, przebarwień, utraty jędrności czy nierównej struktury skóry. Dziś coraz częściej patrzymy na proces starzenia szerzej.
Skin longevity nie oznacza próby zatrzymania czasu, ale dążenie do możliwie długiego utrzymania skóry w dobrej kondycji, z zachowaniem jej funkcji, zdolności do regeneracji i odporności na działanie czynników zewnętrznych.
To ważna zmiana również z perspektywy kosmetologa. Starzenie się skóry rozpoczyna się znacznie wcześniej, niż pojawiają się jego wyraźne oznaki. Z czasem zmienia się aktywność fibroblastów, tempo odnowy naskórka i organizacja macierzy zewnątrzkomórkowej. Stopniowo zmniejsza się synteza kolagenu, a wieloletnia ekspozycja na promieniowanie UV dodatkowo nasila procesy degradacyjne. Znaczenie mają także stres oksydacyjny i przewlekłe procesy zapalne. Jeśli więc myślimy o skórze w perspektywie kolejnych lat, celem nie powinno być wyłącznie korygowanie skutków tych zmian, ale również świadome wpływanie na ich przebieg.
Dlaczego retinoidy?
Wśród substancji aktywnych wykorzystywanych w kosmetologii retinoidy zajmują szczególne miejsce. Ich działanie nie ogranicza się do powierzchownej poprawy wyglądu skóry, ale obejmuje procesy związane z odnową naskórka, pigmentacją oraz przebudową macierzy zewnątrzkomórkowej. W praktyce przekłada się to na poprawę struktury i kolorytu skóry, zwiększenie jej jędrności oraz ograniczenie widoczności drobnych zmarszczek i zmian związanych z fotostarzeniem.
Retinoidy to grupa pochodnych witaminy A, do której należą m.in. retinol, retinaldehyd i estry retinolu. Różnią się drogą prowadzącą do powstania biologicznie aktywnego kwasu retinowego. Klasyczna kaskada przebiega od estrów retinolu przez retinol i retinaldehyd do kwasu retinowego. Ten ostatni, poprzez aktywację receptorów jądrowych RAR, wpływa na ekspresję genów związanych m.in. z syntezą kolagenu i odnową naskórka.
Z punktu widzenia praktyki istotne jest to, że poszczególne pochodne wymagają różnej liczby etapów konwersji. Retinaldehyd wymaga jednego etapu przekształcenia do kwasu retinowego, retinol dwóch, natomiast estry –wielu przemian enzymatycznych. Dlatego przy wyborze retinoidu znaczenie ma nie tylko jego stężenie, ale również zastosowana forma.
Skuteczność, którą skóra jest w stanie tolerować
W kontekście skin longevity szczególnie ważna staje się tolerancja. Rumień, suchość czy nasilone złuszczanie mogą ograniczać regularność stosowania retinoidów. Tymczasem w strategii długoterminowej nie chodzi o jak najbardziej intensywne działanie w krótkim czasie, ale o możliwość konsekwentnego prowadzenia pielęgnacji.
Dobierając retinoid, warto więc uwzględnić kondycję bariery, wcześniejsze doświadczenia skóry z witaminą A, formę retinoidu, stężenie i częstotliwość aplikacji. Nie w każdym przypadku konieczne jest również dążenie do najwyższych stężeń.To, co sprawdza się przez kilka tygodni, nie zawsze będzie najlepszym rozwiązaniem w perspektywie kilku lat.
Czy przyszłość retinoidów leży w formulacji?
Rozwój kosmetologii retinoidowej nie polega już wyłącznie na zwiększaniu stężeń. Coraz większe znaczenie ma sposób stabilizowania i dostarczania witaminy A oraz łączenie jej różnych pochodnych w jednej formule.
Takie podejście znajduje zastosowanie m.in. w serii RiQ Retinol &Vitamin A marki DermaQuest. W wybranych formulacjach połączono cztery formy witaminy A: retinol, retinaldehyd, retinylretinoate oraz retinyllinoleate. Poszczególne pochodne różnią się aktywnością biologiczną, stabilnością oraz liczbą przemian prowadzących do powstania kwasu retinowego. Ich zestawienie pozwala wykorzystać różne właściwości retinoidów, zamiast opierać działanie preparatu wyłącznie na wysokim stężeniu jednej formy.
RiQ można więc traktować jako system progresywnego prowadzenia pielęgnacji retinoidowej. Różne poziomy intensywności pozwalają rozpocząć retinizację od formuły dopasowanej do kondycji skóry, a następnie stopniowo zwiększać intensywność wraz z jej adaptacją. Dzięki temu pielęgnacja może być planowana długofalowo, zamiast ograniczać się do stosowania jednego preparatu.
Istotna jest również sama konstrukcja formulacji. Retinoidom towarzyszą m.in. niacynamid, skwalan, bakuchiol czy składniki nawilżające, wspierające komfort skóry podczas kuracji. Zastosowanie mikrokapsułkowania i kontrolowanego uwalniania dodatkowo wpisuje się w podejście, w którym skuteczność retinoidów idzie w parze z możliwością ich regularnego, długoterminowego stosowania.
Longevity to strategia, nie jeden składnik
Pełny potencjał retinoidów najlepiej wykorzystać wtedy, gdy stają się one elementem dobrze zaplanowanej, długoterminowej pielęgnacji. Znaczenie ma nie tylko odpowiednio dobrana forma i stężenie, ale również kondycja bariery naskórkowej, nawilżenie czy konsekwentna fotoprotekcja. Szczególnie istotna jest ochrona przed promieniowaniem UV, które pozostaje jednym z głównych czynników przyspieszających starzenie się skóry.
W podejściu skin longevity nie chodzi więc o poszukiwanie coraz silniejszych bodźców ani o dążenie za wszelką cenę do najwyższych stężeń. Znacznie ważniejsze jest znalezienie takiej strategii, którą można modyfikować wraz ze zmieniającymi się potrzebami skóry i konsekwentnie prowadzić przez lata.
To właśnie w długoterminowym stosowaniu szczególnie dobrze widać potencjał retinoidów. Odpowiednio dobrane i regularnie stosowane przestają być jedynie sposobem na korekcję widocznych oznak starzenia. Stają się elementem strategii, która ma wspierać jakość i prawidłowe funkcjonowanie skóry w dłuższej perspektywie. Bo skin longevity nie polega na walce z upływem czasu, ale na takim prowadzeniu skóry, aby jak najdłużej pozostawała w dobrej kondycji.

Autorka: Sandra Tymek
Kosmetolog kliniczny, absolwentka Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego w Szczecinie oraz studiów magisterskich z kosmetologii klinicznej w Warszawskiej Akademii Medyczno-Technicznej.Na co dzień związana z firmą DermoElite, wspiera gabinety kosmetologiczne na terenie województwa mazowieckiego i podlaskiego w pracy z markami DermaQuest, Osmosis Beauty i Hush&Hush. W swojej pracy szczególnie interesuje się nowoczesnymi technologiami, terapiami łączonymi oraz indywidualnym i świadomym podejściem do prowadzenia skóry.