W pielęgnacji pacjentów onkologicznych nie ma miejsca na utarte schematy i eksperymenty, ale też wiemy coraz więcej na temat tego, jak wesprzeć skórę w tym czasie. I paradoksalnie – możemy znacznie więcej, niż tylko nałożyć maseczkę.
LNE: Wprowadziła pani do Polski międzynarodowy standard OTI. Co to za program i na czym polega?
Dr Ewa Szmaj-Kupny: To międzynarodowy program edukacji specjalistów branży beauty i wellness w zakresie profesjonalnego, bezpiecznego i opartego na najnowszej wiedzy naukowej (EBM) wspierania pacjentów onkologicznych, stworzony przez Morag Currin, globalną liderkę onkokosmetologii. Tematyka jest ujednolicona na całym świecie, podobnie jak standardy kształcenia. Dostosowania wymagają standardy w zakresie leczenia onkologicznego oraz specjalistyczne słownictwo obowiązujące w danym kraju. Edukacja ma charakter elastyczny, aby nie ograniczać uczestników w czasie i przestrzeni, więc może się odbywać zarówno stacjonarnie, jak i online. Nacisk jest kładziony na przygotowanie praktyczne w oparciu o podstawy naukowe i doświadczenie edukatorów z całego świata.
Jeszcze kilka lat temu leczenie onkologiczne było traktowane jako przeciwwskazanie do zabiegów kosmetologicznych. To się zmieniło?
Dzisiaj żaden specjalista nie powinien mieć wątpliwości, że pacjenci onkologiczni mogą, a nawet powinni pielęgnować swoją skórę. Nauka potwierdza, że pielęgnacja – spersonalizowana, bezpieczna i minimalistyczna – stanowi istotny element prehabilitacji, czyli przygotowania pacjenta onkologicznego do złożonego procesu leczenia. Pozytywnie wpływa też na jego kondycję psychiczną, samopoczucie i postrzeganie samego siebie oraz nierzadko pozwala na łagodniejszy przebieg powikłań dermatologicznych. W Polsce obserwujemy powolny wzrost zainteresowania onkokosmetologią i jesteśmy w procesie uświadamiania zarówno personelu medycznego, jak i samych pacjentów oraz ich bliskich w tej tematyce.
Jak chemioterapia, radioterapia, immunoterapia oraz terapie celowane wpływają na fizjologię skóry?
Trudno opisać to w kilku zdaniach. Najistotniejsze jest to, że mechanizm działania terapii onkologicznej opiera się na oddziaływaniu na komórki intensywnie dzielące się, czyli nowotworowe, ale również zdrowe komórki skóry, włosów i paznokci, stąd tak powszechne są powikłania w obrębie tych struktur. Chemioterapia najczęściej powoduje utratę włosów i zmiany w obrębie paznokci, w tym zespół ręka-stopa. Radioterapia wywołuje popromienne zapalenie skóry, hormonoterapia przyspiesza starzenie się skóry i okres przekwitania niezależnie od płci, a terapie celowane dają bardzo różne skutki uboczne, w tym wysypki trądzikopodobne, zapalenie mieszków włosowych czy suchość skóry.
Pamiętajmy również o zabiegach chirurgicznych, które pozostawiają blizny i bliznowce. Z punktu widzenia fizjologii obserwuje się poważne zaburzenie funkcji barierowych naskórka, a to sprzyja większej wrażliwości skóry, wzmaga podatność na infekcje skórne, a upośledzenie krążenia krwi i limfy zaburza metabolizm skórny i przebieg samego procesu regeneracji.
Jakie problemy dermatologiczne obserwuje się najczęściej u pacjentów onkologicznych? Które z nich wymagają odpowiedniej pielęgnacji, a które powinny być konsultowane z lekarzem?
Wszystko zależy od stopnia nasilenia objawów, z którymi zgłasza się do nas pacjent onkologiczny. Rolą kosmetologa jest zapobieganie i łagodzenie przebiegu problemów skórnych poprzez odpowiednią pielęgnację. Działamy więc przede wszystkim w obrębie skóry, bo przed wypadaniem włosów znacznie trudniej uchronić pacjenta. Natomiast wszelkiego rodzaju wysypki, stany zapalne, w tym popromienne zapalenie skóry, a także infekcje zwykle podlegają konsultacji i leczeniu dermatologicznemu. Rolą kosmetologa jest również współpraca z dermatologiem w celu jak najpełniejszego wsparcia pacjenta onkologicznego.
Jak powinna wyglądać kwalifikacja pacjenta onkologicznego do zabiegu kosmetologicznego?
Zaczynamy od wywiadu i poznania historii choroby onkologicznej – w tym czasu jej trwania, rodzaju nowotworu, stopnia zaawansowania, obecności przerzutów, stosowanego leczenia, wyników badań krwi, samopoczucia pacjenta, występujących skutków ubocznych i oczekiwań.
To trudna rozmowa, dotykająca często traumatycznych przeżyć, która wymaga od kosmetologa również pewnych umiejętności psychologicznych, empatii i okazania wsparcia. Nie zawsze kończy się wykonaniem zabiegu, ponieważ pacjent może nie być na to gotowy na pierwszej wizycie lub po prostu najbardziej potrzebne będzie dobranie pielęgnacji domowej.
Istotne jest tworzenie przyjaznych miejsc, gdzie pacjent będzie miał czas na oswojenie się z nami, naszym gabinetem i proponowaną pielęgnacją.
Czego unikać w onkopielęgnacji?
Kosmetyków „przypadkowych”, zawierających w składzie:
- alkohol
- filtry chemiczne
- wysokoskoncentrowane antyoksydanty
- retinol i jego pochodne,
- witaminę C w stężeniu ok. 10 proc.
- kwasy organiczne
- olejki eteryczne lub syntetyczne substancje zapachowe
- barwniki
- niektóre konserwanty, jak metyloizotiazolinon
- detergenty, jak SLS i SLES.
Jakie zabiegi można uznać za bezpieczne u pacjentów w trakcie lub po zakończeniu leczenia onkologicznego?
Dodam, że w grę wchodzą również zabiegi przed leczeniem, które stanowią element wspomnianej prehabilitacji. W tym czasie działamy na skórę probarierowo, wspierając jej naturalne mechanizmy obronne, uzupełniając niedobory składników naturalnych, przywracając i utrzymując jak najdłużej jej równowagę. Są to zabiegi z zakresu kosmetyki białej, obejmujące delikatne peelingi enzymatyczne, oksybrazję, oczyszczanie wodorowe, elementy masażu klasycznego lub relaksacyjnego, wtłaczanie składników nawilżających, probarierowych, łagodzących, przeciwzapalnych przy pomocy sonoforezy, infuzji tlenowej, mezoterapii bezigłowej, stosowanie masek kremowych, algowych, kolagenowych lub w płacie. Do zabiegów upiększających należy też makijaż permanentny, na który pacjentki często decydują się jeszcze przed leczeniem.
W trakcie terapii działamy zdecydowanie łagodniej na skórę, ograniczając się do demakijażu, masażu i masek, jeśli w ogóle kondycja pacjenta na to pozwala. Natomiast po zakończonym leczeniu stopniowo można wracać do pielęgnacji z użyciem aparatury i intensywniejszych składników aktywnych, pamiętając o każdorazowym indywidualnym ich dobieraniu, ponieważ w przypadku pacjentów onkologicznych nie ma tzw. standardu postępowania.
Które technologie znajdują obecnie zastosowanie w onkokosmetologii?
LED pozbawiony jest efektu termicznego i nie obejmuje zakresu promieniowania ultrafioletowego, więc jest bezpieczny, zwłaszcza w zakresie wspomagania regeneracji skóry. Infuzja tlenowa w sposób nieinwazyjny wspomaga wtłaczanie substancji aktywnych, więc pozwala poprawić nawilżenie i ukoić skórę. Jeśli chodzi o elektroporację i sonoporację, wszystko zależy od kondycji skóry pacjenta i możliwości ustawiania parametrów urządzenia. W przypadku sonoforezy interesuje nas jak najpłytsze oddziaływanie ultradźwięków w trybie impulsowym, a zatem częstotliwość powinna być wyższa, a gęstość na cm kw. jak najniższa. Z kolei w przypadku elektroporacji działamy natężeniem prądu poniżej 0,5 mA w trybie impulsowym.
A czy mikronakłuwanie, peelingi średniogłębokie lub lasery frakcyjne mają jakiekolwiek miejsce w terapii pacjentów po leczeniu nowotworowym?
Tak, ale każdy przypadek rozpatrujemy indywidualnie. Igłowanie może mieć miejsce stosunkowo wcześnie, jeśli chodzi o pracę z blizną. Natomiast z punktu widzenia estetyki zabiegi małoinwazyjne można zacząć ostrożnie wprowadzać po upływie sześciu miesięcy od zakończenia leczenia. Na przykład mezoterapia mikroigłowa o działaniu probarierowym (od 0,1 do maksymalnie 0,25 mm głębokości) może wspomagać dalszą regenerację naskórka. Kwas laktobionowy, mlekowy, glukonolakton to kwasy pierwszego wyboru do kondycjonowania skóry. Peelingi śreniogłębokie i lasery frakcyjne to plan na dalszą przyszłość.
A co z medycyną estetyczną i terapiami autologicznymi?
Zabiegi estetyczne nie są wykluczone dla pacjentów onkologicznych, co więcej są stosowane również ze wskazań medycznych, jak np. botoks. Istnieje również możliwość podania kwasu hialuronowego jako wypełniacza sześć miesięcy po radioterapii i chemioterapii. Za bezpieczne uznano również lasery naczyniowe, PDL i IPL w redukcji teleangiektazji po radioterapii raka piersi. Laseroterapia hirsutyzmu po terapii anty-EGFR (przeciwko receptorowi naskórkowego czynnika wzrostu) przy pomocy lasera aleksandrytowego, diodowego lub Nd:YAG również jest wykonywana.
Terapie autologiczne również są możliwe, ale rozważamy każdy przypadek indywidualnie i w razie wątpliwości konsultujemy się z onkologiem. Trzeba uważać zwłaszcza na czynnik wzrostu fibroblastów (FGF), aby nie wzbudzić wzrostu guza lub jego naczyń krwionośnych, dostarczając VEGF oraz nie wzmagać stanu zapalnego, który sprzyja nowotworom (IL-6, IL-1 beta, TNF alfa). U pacjentów poddanych terapii anty-EGFR niewskazane są zabiegi autologiczne ze względu na naskórkowy czynnik wzrostu (EGF).
Jak powinna wyglądać pielęgnacja domowa pacjenta onkologicznego?
Jestem zwolenniczką skinimalizmu. Pacjent onkologiczny potrzebuje produktu do mycia twarzy zgodnego z rodzajem cery, toniku, kremu z SPF 50 na dzień, kremu kojąco-probarierowego na noc, bezpiecznego antyperspirantu, produktu do mycia ciała, balsamu do ciała i rąk, delikatnego szamponu do włosów, a także produktów specjalnych, jak preparat na czas radioterapii czy na zespół ręka-stopa.
Czy istnieje określony czas, jaki powinien upłynąć od zakończenia leczenia do wizyty u kosmetologa?
Tak naprawdę pacjent onkologiczny powinien mieć dostęp do kosmetologa już w centrum onkologii, np. poprzez informację na ulotkach lub plakatach. Kosmetolog będzie wtedy mógł odpowiednio przygotować i przeprowadzić pacjenta przez cały okres leczenia oraz kontynuować pielęgnację po zakończonym leczeniu. W wielu szpitalach onkologicznych w Polsce prowadzone są warsztaty dotyczące pielęgnacji.
Jakie objawy powinny być sygnałem alarmowym i skutkować natychmiastowym przerwaniem terapii oraz skierowaniem pacjenta do lekarza?
Złe samopoczucie, gorączka, ucieplenie i jednostronny obrzęk kończyny, wysypka, przerwanie ciągłości skóry z sączeniem, stan zapalny, wyczuwane zgrubienia lub nierówności pod skórą. Jeśli na skórze są nałożone kosmetyki, należy je zmyć letnią wodą i solą fizjologiczną, udokumentować szczegółowe objawy, wyjaśnić pacjentowi, dlaczego zabieg nie może być kontynuowany i skierować go, najlepiej z pisemną informacją, do lekarza – specjalisty (onkologa lub dermatologa) bądź na SOR.
Jak rozmawiać z pacjentem onkologicznym o możliwościach i ograniczeniach kosmetologii, aby z jednej strony nie obiecywać niemożliwego, a z drugiej nie odbierać szansy na poprawę komfortu życia?
Według standardów OTI należy być autentycznym, przyjaźnie nastawionym, empatycznym i szczerym. Dla pacjentów onkologicznych przygotowujemy w swoim menu zabiegowym naprawdę proste procedury, często ograniczone czasowo. Ponadto nasz gabinet powinien być przygotowany na wizytę pacjenta z portem, wkłuciem centralnym, stomią, peruką, aby zapewnić jak największy komfort podczas zabiegu lub masażu. Najważniejsze, aby kosmetolog wiedział, co może wykonać i w jaki sposób. Wtedy nie będzie miejsca ani potrzeby na obiecywanie niemożliwego czy brak pewności co do własnych kompetencji.
Jakie mity dotyczące kosmetologii i medycyny estetycznej u pacjentów onkologicznych nadal funkcjonują zarówno wśród pacjentów, jak i samych specjalistów?
Zakaz jakiejkolwiek pielęgnacji i pięcioletni okres karencji. Pierwszy to zazwyczaj domena personelu medycznego, który jest skupiony na leczeniu i niekoniecznie ma czas zauważać potrzebę pielęgnacji lub po prostu nie zna procedur kosmetologicznych.
Drugie stwierdzenie jest przyjęte ogólnie i posługują się nim zarówno osoby zdrowe, pacjenci onkologiczni, jak i specjaliści różnych dziedzin. Niestety te błędne przekonania bywają powielane również w placówkach edukacyjnych, dlatego rolą OTI jest nie tylko realne wsparcie pacjentów onkologicznych, ale przede wszystkim edukacja osób związanych w jakikolwiek sposób z onkologią. Mamy XXI wiek i standardy światowe w zakresie onkokosmetologii i supportive care są ważnym uzupełnieniem holistycznego podejścia do pacjenta onkologicznego. Dlatego w Polsce powstają certyfikowane gabinety OTI Poland.
Rozmawiała Agnieszka Wróblewska

Ewa Szmaj-Kupny
Doktor nauk o zdrowiu i magister kosmetologii z 20-letnim doświadczeniem. Specjalizuje się w kosmetologii holistycznej, slow-aging i onkokosmetologii. Adiunktka w Akademii WSB w Dąbrowie Górniczej, dyrektorka i edukatorka światowego standardu OTI (Oncology Training International) Poland, członkini CIDESCO Polska, autorka książek i artykułów.