CO2 cząsteczka piękna
Pobierz aplikację LNE Apple Store Logo Google Play Logo
 
CO2 cząsteczka piękna
20/06/2017

CO2-karboksy

Terapia dwutlenkiem węgla zyskuje coraz więcej entuzjastów wśród kosmetologów i lekarzy medycyny estetycznej. Nic dziwnego, bo zakres zastosowań tej techniki jest bardzo szeroki, a efekty bywają wręcz spektakularne. Doświadczeniem dzielą się eksperci LNE – dr Artur Markowski i mgr Kinga Wasilewska z Pomorskiego Centrum Medycyny Estetycznej.

Dwutlenek węgla można nazwać niedocenianą cząsteczką piękna. W medycynie gaz ten wykorzystywany jest od dawna. Już od 1720 roku stosowano lecznicze kąpiele w wodach o wysokim stężeniu jonów HCO3-. W 1932 roku we Francji balneoterapeuci wykonywali iniekcje dwutlenku węgla w chorobie niedokrwiennej kończyn dolnych. Późniejsze publikacje dotyczyły zastosowania karboksyterapii w: powikłaniach skórnych u pacjentów z cukrzycą, bradykardii, niskim ciśnieniu tętniczym krwi, artropatii i łuszczycy. Jednak zwiększone zainteresowanie medycznym CO2 w dermatologii i medycynie estetycznej obserwuje się dopiero od roku 2000. Główne ośrodki badań klinicznych to Włochy (Sienna, Mediolan, Padwa), Austria, Węgry, Czechy i Słowacja. Pierwotnie karboksyterapię wykorzystywano do stymulowania krążenia i właśnie w zabiegach mających na celu poprawę mikrokrążenia technika ta sprawdza się znakomicie. Z czasem odkryto, że za jej pomocą można też pobudzać naturalną lipolizę.

Karboksyterapia to kontrolowane podanie oczyszczonego dwutlenku węgla bezpośrednio do tkanek. Wprowadzamy go podskórnie lub śródskórnie za pomocą bardzo cienkiej igły o długości 4, 12 lub 13 mm – można to robić manualnie lub za pomocą pistoletu. Mimo możliwych powikłań jest to jedna z najbezpieczniejszych i najskuteczniejszych technik stosowanych obecnie w dermatologii i kosmetologii. Zakres jej zastosowań jest bardzo szeroki. Minusem jest bolesność zabiegu, zwłaszcza w obrębie twarzy, dłoni i stóp czy skóry głowy. Niestety nie istnieje skuteczny sposób znieczulenia miejsca, w które podajemy gaz.

ZASTOSOWANIE
Obecnie w literaturze wymienia się szereg różnorodnych wskazań do zabiegów karboksyterapii.

  • Wskazania estetyczne:
    redukcja lokalnej tkanki tłuszczowej, cellulitu, blizn potrądzikowych i pooperacyjnych, rozstępów, zmarszczek i cieni wokół oczu, odmłodzenie skóry rąk, dekoltu i szyi.
  • Wskazania medyczne:
    zmiany łuszczycowe, łysienie, zaburzenia erekcji, teleangiektazje. Stosuje się je też w leczeniu choroby Raynauda, choroby Bürgera, sinicy kończyn dolnych oraz obrzęku limfatycznego.
  • Przeciwwskazania to:
    choroba niedokrwienna serca, niewydolność oddechowa, zakrzepowe zapalenie żył, hemofilia, nieleczone nadciśnienie tętnicze krwi, przebyty udar lub zawał, ostre infekcje, gorączka, ciąża, karmienie piersią.

To ostatnie przeciwwskazanie nie jest bezwzględne i stanowi przejaw dużej ostrożności. Stosowanie karboksyterapii u karmiących mam nie jest niebezpieczne, aczkolwiek należy wziąć pod uwagę stresogenność tego zabiegu, by nie zaburzyć laktacji. Warto natomiast zwrócić uwagę na zakrzepowe zapalenie żył, które kiedyś było wręcz wskazaniem do karboksyterapii. Ostatnio w literaturze medycznej pojawiły się doniesienia, że u osób, które przechodziły tę chorobę, po zabiegu karboksyterapii pojawiały się mikrozatory w obrębie mózgu. Przyczyny nie są do końca jasne. Prawdopodobnie dwutlenek węgla nie wywołuje zatorów, natomiast może sprawiać, że u osób z grupy ryzyka część istniejących przyściennych mikrozakrzepów ulega oderwaniu i niebezpiecznemu przemieszczeniu, na przykład do serca lub mózgu.

JAK TO DZIAŁA
Obserwuje się trzy główne efekty działania karboksyterapii:

Stymulacja syntezy kolagenu:
uraz skórny inicjuje proces uwalniania czynników wzrostu, a jednocześnie zwiększona ilość tlenu poprawia skuteczność fazy regeneracji. Dzięki temu karboksyterapia jest skuteczną metodą biorewitalizacji skóry.

Neoangiogeneza:
czyli proces tworzenia nowych naczyń włosowatych. Za jego inicjację odpowiedzialny jest naczyniowo-śród- błonkowy czynnik wzrostu (VEGF). Zwiększając przepuszczalność naczyń, wpływa on na migrację białek z osocza do przestrzeni zewnątrzkomórkowej. To oddziaływanie jest bardzo ważne w redukcji cellulitu, ponieważ zwiększona ilość naczyń ułatwia usuwanie toksyn gromadzących się w tkance podskórnej.

Lipoliza:
uruchomienie naturalnego systemu redukcji tkanki tłuszczowej. Stymulacja baroreceptorów przez ciśnienie i uraz prowadzi do syntezy i uwalniania: histaminy, bradykininy, serotoniny oraz katecholamin. Mediatory te aktywują receptory ß-adrenergiczne i cAMP w tkance, a to prowadzi już do uaktywnienia lipazy. Aby skutecznie stymulować baroreceptory, zwróćmy uwagę, jak możemy regulować szybkość przepływu gazu w naszym urządzeniu i ilość podawanego gazu.
Rezultaty te zawdzięczamy dwukierunkowemu działaniu karboksyterapii, która wywołuje w tkankach szereg zjawisk o charakterze zarówno biochemicznym, jak i mechanicznym.

EFEKT BIOCHEMICZNY
Po podaniu dwutlenku węgla łączy się on z płynami ustrojowymi i powstaje niestabilny kwas węglowy. Pod wpływem katalizatora – enzymu o nazwie anhydraza węglanowa – dysocjuje on na jony H+ i HCO3-. Jony H+ zakwaszają lokalnie środowisko. Wartość pH spada, a hemoglobina wykazuje wówczas niższe powinowactwo do tlenu, który jest w większej ilości uwalniany do tkanek (efekt Bohra). W rezultacie zwiększa się też przepuszczalność ścian naczyń kapilarnych i wzrasta elastyczność włókien kolagenu. Równolegle w płynie pozakomórkowym zachodzą reakcje redukcji jonów wapnia, sodu i potasu; pH wraca do normy. Następstwem tego zjawiska jest efekt przeciwbólowy i rozkurczowy. Zmniejszone zostaje napięcie mięśniówki tętnic i kapilar, a temperatura skóry wzrasta o 1°C, co daje poprawę parametrów troficznych skóry. Przy pracy na tkance podskórnej dwa pierwsze nakłucia warto wykonać głębiej, by gaz mógł się swobodnie rozchodzić. Można w ten sposób uzyskać efekt przeciwbólowy, działając na włókna nerwowe. Dalsza część zabiegu jest dla pacjenta wówczas mniejszym stresem.

EFEKT MECHANICZNY
Oddziaływanie mechaniczne związane jest z ciśnieniem, z jakim wprowadzamy CO2 do tkanek. Uważa się, choć nie zostało to jeszcze potwierdzone, że baroreceptory inicjują proces endogennej lipolizy. Dodatkowo przypuszczalnie przy podaniu dużej ilości gazu następuje rozerwanie zwłóknień i błon komórkowych adipocytów. Dlatego ogromne znaczenie ma technika wprowadzania dwutlenku węgla, kiedy dążymy do lokalnej redukcji tkanki tłuszczowej. Trzeba ograniczyć – manualnie lub za pomocą taśm – obszar rozchodzenia się gazu, aby działał on na konkretnym, zaplanowanym przez nas obszarze. Niestety nie mamy narzędzi, by sprawdzić, jakie ciśnienie oddziałujące na baroreceptor uruchomi lipolizę – robimy to „na wyczucie”, intuicyjnie. Zazwyczaj łapiemy dwoma rękami fragment tkanki i wtłaczamy w niego gaz do odpowiedniego momentu. (Nie da się tego zrobić np. pod oczami – a nawet gdyby nam się udało, redukcja tkanki tłuszczowej może skutkować wpadnięciem gałki ocznej do czaszki. Dlatego w tej okolicy nie stosujemy karboksyterapii w celu lipolizy, a jedynie śródskórnie, by redukować zasinienia).

 


Kinga Wasilewska

Fizjoterapeutka specjalizująca się w kosmetologii estetycznej HI-TECH i zabiegach fizykalnych.
Jej wiedza i doświadczenie pozwalają na sprawne, interdyscyplinarne poruszanie się w obszarze remodelingu ciała.

 

 

 

 


Dr Artur Markowski

Specjalista dermatolog, lekarz medycyny estetycznej, znakomity praktyk i dydaktyk, autor licznych publikacji, inicjator i opiekun merytoryczny Collegium Cosmeticum, unikatowego projektu edukacyjnego realizowanego wraz z LNE i Stowarzyszeniem Przyjazna Kosmetyka.

 

 

 

NASZE DOŚWIADCZENIA

Od października 2014 roku wykonaliśmy ponad dwa tysiące zabiegów karboksyterapii na ponad 400 pacjentach. Stosowaliśmy je na różne partie ciała: w celu rewitalizacji i biostymulacji skóry twarzy, szyi, dekoltu, dłoni, a także do redukcji drugiego podbródka, modelowania sylwetki, poprawy jakości włosów i zapobiegania ich wypadaniu, wreszcie – w niektórych jednostkach chorobowych.

W naszej ocenie spektakularne efekty udało się uzyskać w następujących sytuacjach:

  • Cellulit tłuszczowy (8–10 zabiegów); znacznie mniejsze efekty występują przy cellulicie wodnym.
  • Cienie, obrzęki wokół oczu (pierwsze efekty widoczne już po 2–3 zabiegach).
  • Kępki żółte (w przeciwieństwie do usuwania metodą laserową nie powstaje różnica kolorów. Trzeba jednak pamiętać, że praca w okolicy kącika oka wymaga ogromnego doświadczenia – powikłania zdarzają się rzadko, ale mogą być bardzo poważne).
  • Redukcja podbródka bez silnych zmian spowodowanych grawitacją (trzeba jednocześnie działać na tkankę tłuszczową i liftingować skórę, a przy podbródkach „grawitacyjnych” trudno zlikwidować jej nadmiar).
  • Zagęszczenie włosów.
  • Redukcja rozstępów.
  • Terapia blizn zanikowych oraz wczesnych okresów poporodowej wiotkości skóry (od 6 tygodni do 3–4 miesięcy po porodzie; można stosować zabiegi nawet w przypadku rozejścia się kresy białej, ale wtedy tylko płytko, śródskórnie).
  • Poprawa jakości skóry po szybkiej utracie masy ciała.
  • Problemy medyczne: łuszczyca paznokci (zwłaszcza u młodych ludzi świetne efekty, ale duża bolesność), grzybica paznokci (dla lepszego wnikania leków i jako profilaktyka), pozapalne uszkodzenia skóry i tkanki podskórnej, odmrożenia, odmroziny, wenektazje – popękane naczynia zwłaszcza w okolicach stawu skokowego, łysienie plackowate (w przypadku łysienia androgenowego jest to terapia wspomagająca).

W PRAKTYCE

  1. Iniekcja śródSkórna – kąt nachylenia igły w pracy manualnej 30º,
    • grubość igły – 30G,
    • długość – 4 mm.
      Zastosowanie – leczenie problemów skórnych, korekcja blizn, rozstępów, lifting skóry.
      Obszary: okolica oka, twarz, szyja, dekolt, wierzch dłoni, miejsca zmienione chorobowo.
  2. Iniekcja podskórna – kąt nachylenia igły 45º,
    • grubość igły – 30G,
    • długość – 11–13 mm.
      Zastosowanie – redukcja tkanki tłuszczowej
      Liczba zabiegów:
      W estetyce: od 6–8 do 15 zabiegów w serii, co 7 dni. Potem raz na 6–8 tygodni zabieg podtrzymujący.
      W medycynie: 20–30 zabiegów, najczęściej również co 7 dni.

Bez zabiegów podtrzymujących efekt serii zabiegów utrzymuje się 6–8 miesięcy. Redukcja tkanki tłuszczowej może być spektakularna, jednak bez zmian w stylu życia niedoskonałości powracają.
Możliwe odczucia podczas zabiegu:
uczucie rozpierania lub dużego ucisku, wrażenie rozlewania się zimnej lub gorącej wody, pieczenie, szczypanie, uczucie zdrewniałych nóg, po zabiegu wrażenie trzeszczenia w warstwie podskórnej – do około godziny, zaczerwienienie utrzymujące się do 24 godzin.

TECHNIKI ŁĄCZONE
Dla maksymalizacji efektów karboksyterapię można łączyć z innymi technikami, takimi jak:
W medycynie: osocze bogatopłytkowe, mezoterapia igłowa, nici PDO, lasery.
W kosmetologii: masaż próżniowy, drenaż limfatyczny, RF, mezoterapia bezigłowa.

PRZY ZAKUPIE URZĄDZENIA NALEŻY ZWRÓCIĆ UWAGĘ NA:

  • certyfikat medyczny – powinno go posiadać zarówno samo urządzenie (klasa IIb), jak i butla z gazem (czystość N-45) oraz reduktor
  • obecność zaworu redukującego ciśnienie – optymalny przedział to 2,5–3,5 bara
  • opcję podgrzania gazu do temperatury 36ºC–43ºC
  • możliwość manualnej modyfikacji parametrów zabiegowych, takich jak prędkość przepływu, ilość podawanego gazu, temperatura
  • opcję pracy manualnej

Stosowany przez nas CO2 musi być gazem medycznym lub laboratoryjnym.

 

Z PRAKTYKI WŁASNEJ

Karboksyterapia – doświadczenia własne


Małgorzata Gajewska-Didiuk

Salon „Odrodzenie” Kraków.


Edyta Strzebońska

Salon „Odrodzenie” Kraków.

W naszym salonie karboksyterapię wykonujemy za pomocą urządzenia, dzięki któremu możemy pracować za pomocą pistoletu oraz manualnie. Metodę wykonania dostosowujemy do indywidualnych odczuć klienta.
U osób, które mocno reagują na wkłucia, znacznie lepiej sprawdza się praca za pomocą pistoletu – wtedy wkłucie jest bardzo szybkie, automatyczne. Przy pracy ręcznej dyskomfort związany z wprowadzaniem igły bywa bardziej intensywny.
Dla innych klientów nieprzyjemne jest samo rozchodzenie się CO2 pod skórą – wtedy preferujemy mocne zaciskanie skóry, zebranie tkanki w dłonie przed wkłuciem (działanie na zasadzie przeciwbólu), w czym może pomagać druga osoba.

Rezultaty zabiegu są bardzo różne.
Wszystko zależy od tego z jakim problemem walczymy,
jakie jest jego podłoże oraz etap zaawansowania.

Drenaż przed zabiegiem — większy komfort dla klienta
Dobrym rozwiązaniem zwiększającym komfort zabiegu na okolicę ud, brzucha czy też ramion jest poprzedzenie go mocnym masażem drenującym. Dzięki wcześniejszemu rozgrzaniu tkanek karboksyterapia jest zdecydowanie lepiej tolerowana, a masaż dodatkowo wspomaga jej efektywność. Karboksyterapię dobrze jest rozpocząć od kilku głębokich wkłuć, wtedy działamy również delikatnie znieczulająco.
Rezultaty zabiegu są bardzo różne. Wszystko zależy od tego z jakim problemem walczymy, jakie jest jego podłoże oraz etap zaawansowania. Karboksyterapia wykonywana na uda i pośladki sprawdza się zazwyczaj bardzo dobrze w zwalczaniu cellulitu. Pierwsze efekty w postaci gładszej skóry są widoczne po około 6–7 zabiegach. Zmniejszenie cellulitu oraz tkanki tłuszczowej obserwujemy około 10–15 zabiegu. Naszym klientom zalecamy karboksyterapię raz lub dwa razy w tygodniu. Najlepszy rezultat często można zobaczyć mniej więcej po miesiącu od zakończenia serii, gdy skóra w pełni się zregeneruje. Zdarzają się jednak również klienci, które widzą u siebie niewielkie efekty lub wcale ich nie dostrzegają.

Zabiegi na twarz
Jeśli chodzi o twarz, w okolicach czwartego zabiegu zaczyna się bardzo ładnie poprawiać jej owal. Nie ma oznak zmęczenia czy niewyspania, skóra staje się jędrniejsza i bardziej elastyczna. Zalecamy około 8–10 zabiegów przeprowadzanych raz w tygodniu. Zaryzykowałyśmy kiedyś wykonanie karboksyterapii u osoby z trądzikiem ropowiczym i rezultat przerósł nasze oczekiwania. Wkłucia były wykonywane obok stanów zapalnych. Pomiędzy trzecim a czwartym zabiegiem zaobserwowałyśmy stopniowe zmniejszenie pojawiania się stanów zapalnych, pojedyncze zmiany występowały tylko w okolicach żuchwy. Po 8 zabiegach zostały głównie zaskórniki, które należało oczyścić.

Zabiegi na okolice oczu
Najszybsze efekty można zaobserwować w okolicy oczu, zwłaszcza jeśli mówimyo obrzękach. Miałyśmy nawet przypadek, że na bardzo duży obrzęk dolnej powieki typu „poduszeczka” wystarczył jeden zabieg. Zazwyczaj jednak potrzeba około czterech zabiegów. Natomiast walka z zasinieniami przebiega bardzo różnie. Wszystko zależy od tego, czy przyczyną są hormony, alergia, płytko unaczyniona skóra czy geny.

Zabiegi na skórę głowy
Zadowalające efekty przynosi również stosowanie karboksyterapii na skórę głowy – zmniejsza się wypadanie włosów, a po około 12 zabiegach można zaobserwować ich odrastanie. Jednak tutaj też wszystko zależy od przyczyny wypadania. Każdy organizm reaguje na ten zabieg inaczej i efekty u poszczególnych klientów są również zupełnie inne.

Zabiegi łączone
Często stosujemy zabiegi łączone. Działając na cellulit i tkankę tłuszczową, łączymy karboksyterapię z falami akustycznymi oraz z mezoterapią lub mocnym masażem drenującym wykonywanym przed karboksyterapią oraz po falach akustycznych. Na twarz i skórę głowy bardzo dobrze działa karboksyterapia z mezoterapią.

Ważne: stały kontakt z klientem
Pamiętajmy, że reakcje na tego typu zabieg bywają bardzo różne, nawet jeśli dana osoba jest w pełni zdrowa. Może pojawiać się ból głowy, senność czy nagłe podwyższenie lub spadek ciśnienia. Dlatego zawsze mamy w pokoju zabiegowym ciśnieniomierz i gdy jest taka potrzeba, dokonujemy pomiaru w trakcie zabiegu. Bardzo ważny jest stały kontakt z osobą poddawaną karboksyterapii – musimy cały czas wiedzieć, jakie są jej odczucia na danym etapie zabiegu.

Ku przestrodze! Gaz ze sklepu z rowerami

 
 
 

Dr Marek Wasiluk

Lekarz medycyny estetycznej, prowadzi blog „Medycyna estetyczna bez tajemnic”.
www.marekwasiluk.pl

 

 

Za zgodą dr. Marka Wasiluka, lekarza medycyny estetycznej, autora książki „Medycyna estetyczna bez tajemnic”, cytujemy fragment książki o skutkach zastosowania w zabiegu karboksyterapii gazu bez odpowiedniego certyfikatu.

Pokusa, by zaoszczędzić na sprzęcie,
jest duża, ale naprawdę niewarta uwagi

„(…) Pani X przyszła na konsultację w związku ze zwłóknieniami, które pojawiły się pod jej lewym okiem. Pół roku wcześniej była na szkoleniu, w czasie którego wykonano jej zabieg karboksyterapii pod oczy. Tuż po nim skóra była podrażniona i zaczerwieniona, co zrozumiałe. Zaniepokoiło ją jednak, że mimo upływu sześciu miesięcy od zabiegu podrażnienie pod lewym okiem nie ustępowało. Żadne maści ani konsultacja dermatologiczna nie pomogły. Co gorsza, efektem tak długo trwającego podrażnienia okazało się zwłóknienie i pojawienie się asymetrii pomiędzy lewą a prawą okolicą oczu. Była ona wynikiem zwłóknień wywołanych przewlekłym stanem zapalnym. A wszystko to po bezpiecznym zabiegu karboksyterapii polegającym na wtłaczaniu pod skórę CO2 – dwutlenku węgla, który przecież wszyscy mamy w organizmie, jest go też mnóstwo w powietrzu, więc powinien być superbezpieczny. W toku poznawania szczegółów okazało się, że urządzenie do karboksyterapii miało certyfikat, co pacjentka sprawdziła. Ale nie sprawdziła, czy certyfikatem opatrzona była też butla z gazem – nie powinna być ona zwykłą butlą, ale wyrobem medycznym z gazem, który również musiał nim być. Lekarzy raz po raz kusi, żeby kupić go taniej, bo certyfikowany CO2 jest droższy i sprzedawany w dużych, nieestetycznych pojemnikach.
Ale to nie wszystko – do butli trzeba jeszcze dokupić reduktor. Zwykły kosztuje 60 zł, ale już reduktor z CE medycznym – 500 zł. Pokusa, by zaoszczędzić, jest duża, ale naprawdę niewarta uwagi, bo zawsze może się zdarzyć, że ten tańszy produkt będzie np. gorzej wykończony, pomalowany wewnątrz farbą toksyczną lub niskiej jakości albo wykonany z materiału nieobojętnego dla organizmu. I nie da się przewidzieć konsekwencji jego użycia. Co zatem przytrafiło się pani X? Udało się jej ustalić, że gaz CO2 do zabiegu pochodził z kartridża kupionego w… hurtowni rowerowej w Częstochowie! Ponieważ nie ma obostrzeń dotyczących czystości gazu technicznego ani pojemników do jego przechowywania, być może znalazł się w nim mikroopiłek żelaza lub odprysk farby ze ścianki butli, tak drobny, że nie do wykrycia, ale wystarczający, aby przewlekle drażnić skórę. Niełatwo będzie to ustalić. A skutki podrażnienia i trwały defekt, z którym panią X pozostawiono samej sobie, są trudne do usunięcia. Ten przypadek powinien być dla lekarzy i kosmetyczek przestrogą, lecz równocześnie zachętą, aby dla zminimalizowania ryzyka stosowali zarówno bezpieczne, zgodne z prawem procedury, jak i certyfikowane wyroby medyczne (…)”.

ZAPRENUMERUJ KOLEJNE NUMERY JUŻ TERAZ
LNE - ponad 200 stron dobrej lektury