Starcie składników
Starcie składników

Większą skuteczność wykazują substancje otrzymywane sztucznie czy te naturalne, pozyskiwane np. z roślin? Czy te drugie w przyszłości zastąpią to, co potocznie nazywamy chemią?

 

Moda na stosowanie naturalnych kosmetyków powoduje, że czasem mamy skłonność do oceniania według prostego schematu: dobry – naturalny i zły – syntetyczny. Sprawa jest jednak znacznie bardziej skomplikowana, ponieważ zarówno jedne, jak i drugie mają swoje zalety, wady i ograniczenia. 

 

Roślinny retinol?

Czy rzeczywiście bakuchiol jest bezpiecznym zamiennikiem dla retinolu, wykazującym wszystkie jego zalety bez wywoływania skutków ubocznych? 

Pozornie wzory obu cząsteczek są do siebie bardzo podobne, jednak cząsteczka bakuchiolu zawiera w pierścieniu benzenowym trzy wiązania nienasycone, w retinolu natomiast jest tylko jedno. Z chemicznego punktu widzenia to ogromna różnica – bakuchiol działa w skórze na inne receptory niż retinol, dlatego nie można po prostu stwierdzić, że stanowi jego zamiennik.

Jednym z istotnych ograniczeń dotyczących stosowania witaminy A jest jej potencjał drażniący. Warto jednak zauważyć, że obecnie s�� już dostępne receptury kosmetyków, w których znacznie ogranicza się drażniące działanie retinolu dzięki połączeniu go np. z ceramidami, peptydami czy kwasami tłuszczowymi.

Wyniki badań wskazują, że bakuchiol nie jest substancją silnie drażniącą, ale nie można też stwierdzić, że nie podrażnia wcale. Po prostu nie istnieje składnik, który potencjalnie takiego działania by nie wykazywał – zawsze znajdzie się ktoś, kogo skóra może się okazać wrażliwa na działanie danego surowca.

Mitem jest, że kosmetyki z zawartością bakuchiolu są bezpieczne dla kobiet w ciąży. O ile wyniki badań mówią, że retinol stosowany doustnie stanowi zagrożenie dla płodu, i nie ma analiz, które wskazywałyby, że kosmetyki z tym składnikiem mają negatywny wpływ na płód, o tyle w przypadku bakuchiolu nie ma żadnych badań na ten temat. Trudno więc określić, dlaczego preparaty pielęgnacyjne z tą substancją poleca się kobietom w ciąży jako bezpieczniejsze względem retinolu. 

Niewiele jest też testów na temat łączenia bakuchiolu z innymi składnikami, za to retinol i retinoidy to najlepiej przebadane, dostępne na rynku, substancje o działaniu przeciwstarzeniowym. Wiadomo, czy można je łączyć np. z witaminą C, niacynamidem, peptydami i w jakich konfiguracjach. Bakuchiol to nowość i nie zdążono go jeszcze przeanalizować pod każdym możliwym kątem.

Proste porównywanie obu składników nie jest dobrym kierunkiem – wykazują inny mechanizm działania, mają inne zastosowanie. Jeśli chodzi o właściwości przeciwstarzeniowe, retinol nie znajduje sobie równych, natomiast bakuchiol jest świetnym składnikiem przeciwzmarszczkowym, dobrym przeciwutleniaczem, wykazuje właściwości antybakteryjne, ale też nie działa tak silnie złuszczająco jak retinol. 

Prowadzono również badania dotyczące łączenia retinolu z bakuchiolem – okazuje się, że zmniejsza on właściwości drażniące tej pierwszej substancji i zwiększa jej wpływ na produkcję kolagenu.

 

Na przebarwienia

Zarówno hydrochinon, jak i arbutyna wykazują silne właściwości rozjaśniające dzięki oddziaływaniu na melanocyty. Hydrochinon stanowi złoty standard w leczeniu przebarwień, ale jego użycie wiąże się z dużym ryzykiem podrażnienia i jest podejrzewany o działanie rakotwórcze. Z tego powodu w Unii Europejskiej zakazano jego użycia w kosmetykach. Inaczej jest np. w USA, gdzie jest dopuszczony do stosowania w kosmetykach w stężeniu 2%, a w stężeniu powyżej 4% ma status leku.

Kiedy zabroniono jego używania, popularna stała się arbutyna, która jest połączeniem hydrochinonu z glukozą. Ponieważ w kontakcie ze skórą uwalnia się ten pierwszy składnik, dlatego i arbutyna jest przedmiotem obserwacji pod kątem bezpieczeństwa jej stosowania.

Arbutyna lekko wyrównuje koloryt cery i wykazuje znacznie mniejszą moc niż czysty hydrochinon, ale też jej użycie niesie ze sobą mniejsze ryzyko podrażnienia. W celu spotęgowania jej skuteczności w kosmetykach łączy się ją z innymi składnikami rozjaśniającymi.

To tylko fragment
Chcesz wiedzieć więcej?
Zaprenumeruj lub wykup dostępONLINE

LNE kupisz również w Empiku i salonach prasowych
SPRAWDŹ