Pobierz aplikację LNE Apple Store Logo Google Play Logo
 
Poznaj gościa 35. Kongresu LNE – dr Bartosz Pawlikowski…
10/03/2017
pawlikowski-111opowiada LNE o swoim rozumieniu nowoczesnej medycyny, innowacyjnych zabiegach laseroterapii i kompleksowym podejściu
do pacjenta.

LNE: Jest pan absolwentem Wojskowej Akademii Medycznej, cenionym ekspertem w dziedzinie dermatologii i medycyny estetycznej – czy może nam Pan powiedzieć nieco więcej o początkach swojej kariery i fascynacji medycyną?
Dr Bartosz Pawlikowski: Wychowałem się w rodzinie zawodowego żołnierza. W szkole podstawowej Dni Dziecka były organizowane przez pobliską jednostkę wojskową, świetnie pamiętam też wyjazd z moim ojcem na poligon – 4 dni jazdy pociągiem towarowym z Krakowa do Ustki. Tak więc z wojskiem miałem do czynienia praktycznie od urodzenia. Medycyna przyszła nieco później – pod koniec szkoły podstawowej, ale nie pamiętam dokładnie, skąd wzięło się to zainteresowanie. W liceum główny nacisk w nauce stawiałem na biologię i fizykę, bo wtedy egzaminy wstępne na uczelnię medyczną zawierały właśnie te dwa przedmioty i dodatkowo język obcy. Połączenie znanego mi od dziecka wojska i medycyny dało w rezultacie studia na WAM. Na studiach oczywiście było ciężko pod względem nauki, ale w przeciwieństwie do niektórych kolegów wojskowy dryl mnie nie zniechęcił. Często mieliśmy do wykonania różne zadania, również na dzień przed ważnym egzaminem, więc nie mogliśmy uczyć się do ostatniej chwili. Już w okresie studiów pełniłem służby dyżurne podoficera oraz służby wartownicze, a w wyczekiwane wolne soboty i niedziele odbywały się często szkolenia strzeleckie. W przeciwieństwie do innych studentów mieliśmy tylko 30 dni wakacji (śmiech). Pomimo tych „atrakcji” ukończyłem WAM i otrzymałem przydział do jednostki wojskowej na Mazurach. Tam rozpocząłem służbę jako lekarz ambulatorium – porucznik. Potem rozpocząłem specjalizację z dermatologii, która była moim marzeniem, i musiałem wyjechać na misję do Iraku. Ostatecznie osiadłem w Łodzi i obecnie, wciąż będąc w służbie czynnej, praktykuję jako lekarz.

Klinika Medevac, pańskie zawodowe dziecko, powstała w 2014 roku – jaka idea za nią stoi?
Podczas pracy zawodowej miałem przyjemność współpracować z różnymi klinikami – zarówno w ramach NFZ, jak i z placówkami komercyjnymi. Konsultowałem pacjentów jako dermatolog i wykonywałem zabiegi medycyny estetycznej. Po wielu latach takiej pracy osiągnąłem poziom wiedzy i umiejętności, który pozwolił mi jasno określić, jak według mnie powinno wyglądać leczenie i konsultowanie pacjentów oraz jakim sprzętem powinienem dysponować, by zapewnić im kompleksową opiekę. Obecnie oprócz typowych zabiegów medycyny estetycznej i dermatologii moja placówka oferuje konsultacje z zakresu dermatochirurgii, dermatologii dziecięcej i onkologicznej. Posiadam najlepsze, światowej klasy urządzenia laserowe, a współpracujący ze mną lekarze mogą poszczycić się najwyższymi kwalifikacjami, które również dzięki moim namowom, wciąż poszerzają, nieustannie się szkoląc.

Obecnie podejście do pacjenta oraz leczenia – zarówno poważnych chorób naszego organizmu,

jak i niewielkich dysfunkcji – wymaga współpracy wielospecjalistycznej.

W swojej praktyce promuje pan holistyczne podejście do pacjentów i współpracuje z wieloma specjalistami – nie tylko chirurgiem czy alergologiem, ale też dietetykiem. Dlaczego jest to tak istotne?
Obecnie podejście do pacjenta oraz leczenia – zarówno poważnych chorób naszego organizmu, jak i niewielkich dysfunkcji – wymaga współpracy wielospecjalistycznej. Specjaliści dermatologii najczęściej współpracują właśnie z chirurgami i alergologami, ale moim zdaniem dietetyk jest tu niezbędny ze względu na pomoc w planowaniu terapii w przewlekłych chorobach dermatologicznych. Pacjenci korzystający z zabiegów medycyny estetycznej także często korzystają z porad żywieniowych pod kątem osiągnięcia prawidłowej masy ciała i poprawy kondycji skóry, w myśl zasady „jesteś tym, co jesz”.

Z jakimi wyzwaniami spotyka się pan na co dzień w klinice?
Biorąc pod uwagę pacjentów objętych opieką dermatologiczną, zachowawczą, wyzwaniem są chorzy na przewlekłe dermatozy, jak atopowe zapalenie skóry, łuszczyca oraz trądzik. Tacy pacjenci są często sfrustrowani i zmęczeni latami leczenia z różnym skutkiem. Nasza opieka obejmuje wtedy nie tylko prawidłową farmakoterapię, ale też psychoterapię. Z kolei medycyna estetyczna ze względu na obecnie panującą na nią modę ostatnio stawia przede mną całkiem nowe wyzwania dotyczące coraz bardziej zaawansowanych zabiegów i coraz większych oczekiwań pacjentów, które czasami nie łatwo spełnić.

Jak pan postrzega niezwykle dynamiczny rozwój tej dziedziny w ostatnich latach?
Z jednej strony bardzo mnie to cieszy. Rozmawiając kiedyś z moją wiekową już mamą, stwierdziłem, że dla niej zabiegi medycyny estetycznej są mniej więcej w sferze lotów kosmicznych. Dzisiaj dostępność tego typu zabiegów jest o wiele większa, wiedza lekarzy i pacjentów na wyższym poziomie i po prostu wydaje się już oczywiste, że korzystamy z takich zabiegów. Z drugiej strony martwię się, że jest coraz więcej pseudespecjalistów podejmujących się wykonywania tych zabiegów, niejako eksperymentujących na pacjentach, co często prowadzi do groźnych powikłań.

Czy Polki rzeczywiście tak chętnie korzystają z zaawansowanych zabiegów odmładzająco-korygujących? Które z tych zabiegów cieszą się największą popularnością?
Polki chyba najbardziej spośród wszystkich Europejek dbają o swój wygląd i często korzystają z propozycji lekarzy medycyny estetycznej. Co prawda toksyna botulinowa jest dla pań najbardziej przerażająca, ale inne zabiegi są niezmiernie popularne. Wypełnienia, korekty i powiększenia wykonywane kwasem hialuronowym i biostymulatorami tkankowymi to nieustannie hit. Ostatnio coraz więcej kobiet interesuje się implantacją nici armirujących, a to jedynie ułamek propozycji z szerokiej palety zabiegów.

Profilaktyka starzenia to nie tylko zabiegi, ale też tryb życia. Niedobory snu,

zaburzenia żywienia, palenie tytoniu i picie alkoholu zawsze niekorzystnie wpływają

na cały organizm, w tym również na skórę.

Jaki jest, pana zdaniem, „złoty model” terapii anti-aging?
Systematyczność to najważniejsza zasada udanej terapii odmładzającej. O zabiegach zarówno kosmetycznych, jak i medycznych można by mówić długo. Ważne jest, by uświadomić pacjentce, że jeśli chce zachować świeży, wypoczęty wygląd i spowolnić procesy starzenia, musi systematycznie dbać o wszystkie warstwy skóry. Zabiegi kosmetyczne sprawią, że cera będzie odżywiona i nawilżona, a głębsze zabiegi medycyny estetycznej uzupełnią braki objętości i odbudują tkankę podskórną. Zastosowanie laseroterapii w sposób najmniej inwazyjny jest w stanie przebudować skórę. Zawsze należy też pamiętać, że profilaktyka starzenia to nie tylko zabiegi, ale też tryb życia. Niedobory snu, zaburzenia żywienia, palenie tytoniu i picie alkoholu zawsze niekorzystnie wpływają na cały organizm, w tym również skórę.

Ważnym elementem pana praktyki jest laseroterapia – dlaczego?
Laseroterapia jest obecnie stosowana w każdym problemie – nie tylko w tych związanych ze skórą. Technologia ta już teraz jest dobrze znana i jednocześnie dynamicznie ewoluuje. Potwierdzona badaniami histopatologicznymi skuteczność i jednoczesna precyzja urządzeń zapewniająca bezpieczeństwo to dobry wybór dla większości pacjentów. Osobiście lubię lasery ze względu na ich wszechstronność; jednocześnie łatwo jest przekonać pacjenta do zastosowania światła w porównaniu do zabiegów ze wstrzykiwaniem różnych substancji. Lasery obecnie są precyzyjne i przewidywalne, efekty ich działania potwierdzone wieloośrodkowymi badaniami w różnych częściach świata. One po prostu nigdy mnie nie zawiodły.

Szkoli pan z zakresu laseroterapii także innych lekarzy. Czy mógłby pan nam powiedzieć, jakie ciekawe i skuteczne rozwiązania pojawiły się ostatnio w tej dziedzinie?
W czasie szkoleń często odwołuję się zarówno do historii laseroterapii, która nie jest przecież długa, jak i do najnowocześniejszych rozwiązań. Pozwala to na porównanie efektów uzyskiwanych niegdyś z tymi uzyskiwanymi obecnie. Pierwsze urządzenia laserowe były proste w swej konstrukcji, więc łatwo jest poznać fizykę ich działania. Rozwój technologii podąża dzisiaj w kierunku zwiększonej skuteczności, powtarzalności parametrów impulsu oraz większego komfortu dla pacjenta. Lasery pikosekundowe są dziś najnowocześniejszym rozwiązaniem. Lasery o długości trwania impulsu na poziomie pikosekundy w porównaniu z tą trwającą mili- lub nanosekundy charakteryzują się około pięciokrotnie wyższą skutecznością. Oznacza to w praktyce, że ten sam efekt jesteśmy w stanie uzyskać przy pięciokrotnie mniejszej ilości zabiegów. Zmniejszeniu ulega równocześnie bolesność zabiegu. Zarówno dla lekarza, jak i dla pacjenta to wielki przełom. Dodatkowo niektóre z laserów łączą obecnie wiele długości fal w jednym urządzeniu. Można więc tym samym laserem zamykać naczynka na twarzy, nogach i usuwać tatuaże lub przebarwienia. Biorąc pod uwagę fakt, że każdy z zabiegów wymaga innej długości fali, to kolejna, ważna innowacja.

Będzie pan wykładowcą 35. Kongresu LNE – czy mógłby pan zdradzić naszym czytelnikom, czego będzie dotyczył pana wykład podczas sesji „medical beauty”?
Jestem przede wszystkim praktykiem, więc moje wykłady zawierają niewielką ilość teorii, koncentruję się za to na efektach mojej pracy. Przedstawiam zdjęcia pacjentów i techniki zabiegowe pozwalające uzyskać najlepsze efekty w najkrótszym czasie. Słuchaczom przedstawię metody zapewniające wysokie bezpieczeństwo, tak by mogli bez obaw proponować rozwiązania wykorzystujące laseroterapię w swoim gabinecie. Po więcej szczegółowych informacji zapraszam na mój wykład…

 

 

Dr Bartosz Pawlikowski

Lekarz medycyny estetycznej, specjalista dermatologii, wenerologii, dermatologii dziecięcej i onkologicznej, pediatra. Ceniony wykładowca i szkoleniowiec technik zabiegowych w zakresie medycyny estetycznej i laseroterapii. Autor blisko 100 artykułów i komentarzy o tematyce dermatologicznej, gość popularnych programów telewizyjnych (m.in.: „Pytanie na śniadanie”).

Artykuł pochodzi z 111 wydania LNE


ZAPRENUMERUJ KOLEJNE NUMERY JUŻ TERAZ
LNE - ponad 200 stron dobrej lektury