Pobierz aplikację LNE Apple Store Logo Google Play Logo
 
Vital Injector - rewolucja w mezoterapii
Pod ochronnym parasolem
21/06/2016
100-ochronny-parasol
fot. Sothys
Jak przygotować skórę do ekspozycji słonecznej?
Filtry to za mało, potrzebne jest wzmocnienie naturalnej obrony przed szkodliwym działaniem wolnych rodników. Zanim zacznie się sezon urlopowy, zaplanujmy zabiegi biostymulujące i odpowiednią suplementację. Na wyjazd przyda się regenerujące serum.

Kąpiele słoneczne mają dobroczynny wpływ na nasze zdrowie i jeśli nie ma szczególnych przeciwwskazań, zdecydowanie należy z nich korzystać. Polacy mają ogromne niedobory witaminy D, a synteza tego związku odbywa się głównie przy udziale światła słonecznego, którego w naszym klimacie mamy w ciągu roku niewiele. W efekcie dochodzi do zaburzeń gospodarki wapniowo-fosforanowej. Dlaczego witamina D jest tak niezwykła?
Ponieważ we współczesnej medycynie nie uznaje się jej już za typową witaminę, lecz witaminę-hormon, prekursor hormonów sterydowych. Jest ona modulatorem ekspresji genowej, ma właściwości silnie przeciwstarzeniowe i przeciwnowotworowe. Odpowiedni poziom witaminy D jest też ważny, kiedy kobieta stara się o dziecko, ponieważ znacząco zmniejsza on ryzyko wystąpienia chorób autoimmunologicznych. Nie można jednak zapominać o negatywnym wpływie nadmiernego opalania się na skórę.

Rozsądne opalanie
Ważne, żebyśmy zdawali sobie sprawę, że opalać się trzeba bezpiecznie, w sposób racjonalny i zaplanowany. Gabinet kosmetologiczny odgrywa tu ogromną rolę edukacyjną, ponieważ mamy stały kontakt z naszymi klientami i możemy monitorować ich nawyki. Jeśli wiemy, że klient planuje urlop, warto odpowiednio wcześniej poświęcić trochę czasu, by porozmawiać o ochronie przeciwsłonecznej.
Trzeba pamiętać, że filtry przeciwsłoneczne nie są wystarczającą ochroną ani przed natychmiastowymi, ani przed odległymi skutkami promieniowania słonecznego. Nasz organizm na poziomie każdej komórki, tkanki, a także układu immunologicznego musi wytworzyć odpowiednią obronę przeciwrodnikową. Właściwy poziom antyoksydantów, enzymów i mikroelementów jest konieczny do obrony przed czynnikami zewnętrznymi oraz przed nadmierną produkcją wolnych rodników w organizmie.

Mechanizmy obronne
Wolny rodnik to cząsteczka lub atom, który na ostatniej orbicie ma niesparowany elektron – z tego powodu jest bardzo reaktywny. Wchodzi w reakcje zwłaszcza z tymi strukturami naszego organizmu, które zawierają łańcuchy węglowe. Atakuje błony komórkowe, lipidy, DNA. Nie dotyczy to tylko komórek skóry, lecz całego organizmu. Gdyby nie reakcje wolnorodnikowe, moglibyśmy z powodzeniem funkcjonować 120–140 lat.
Są dwie grupy systemów, które dezaktywują wolne rodniki: enzymatyczne i nieenzymatyczne. System enzymatyczny to dwa enzymy działające wewnątrz komórki: dysmutaza ponadtlenkowa i peroksydaza glutationowa, dodatkowo na poziomie tkanki mamy jeszcze katalazę. Żeby prawidłowo funkcjonować, potrzebują one mikroelementów: selenu, żelaza, miedzi, cynku, manganu. Wszystkie te elementy trzeba więc uzupełnić przed „wypuszczeniem” pacjenta na wakacje.
Na poziomie tkanki i osocza działają systemy nieenzymatyczne: antyoksydanty takie jak koenzym Q10, glutation, tokoferol, witamina A, witamina C i bioflawonoidy.

Uwaga na zapalenia
Wszyscy wiemy, że działanie wolnych rodników zwiększa się w związku z ekspozycją na słońce, przebywaniem w zanieczyszczonym środowisku, dymem tytoniowym. Mało mówimy o tym, co może dziać się wewnątrz organizmu. Bardzo wiele osób ma przewlekłe stany zapalne, na przykład w jelitach, co powoduje masową produkcję wolnych rodników. Jeśli występują jakiekolwiek problemy z metabolizmem układu pokarmowego, należy włączyć antyoksydanty. Dna moczanowa również oznacza wysokie prawdopodobieństwo stanu zapalnego w organizmie – w reakcji na pojawianie się ogromnych ilości wolnych rodników uaktywnia się bowiem kwas moczowy, który jest bardzo silnym antyoksydantem).

Nie tylko kosmetyki
Jak wesprzeć organizm w takiej sytuacji? Działanie musi być oczywiście holistyczne: trzeba dobrać odpowiednią terapię zewnętrzną (zabiegi kosmetologiczne) oraz wewnętrzną z zakresu mikroodżywiania, czyli zaawansowanej suplementacji. Pamiętajmy też, że okres letni to bogactwo warzyw i owoców – warto robić sobie dużo koktajli warzywno-owocowych, na przykład zielone smothies bogate w jarmuż czy potrawy i napoje z pomidorów (likopen).
Na miesiąc przed planowaną ekspozycję słoneczną należy rozpocząć suplementację. Na półkach jest wiele preparatów i wybór nie powinien być przypadkowy – trzeba sięgać po takie, które mają badania kliniczne i wzbudzają nasze pełne zaufanie, a najlepiej, jeśli są już przez nas sprawdzone. Potrzebny będzie koenzym Q10, witaminy A i E, witaminy z grupy B, karotenoidy: alfa- i beta-karoten, ksantyny, likopen; a także wspomniane wcześniej mikroelementy: selen, miedź, cynk, mangan i żelazo. Miedź i żelazo, oprócz udziału w ochronie przed wolnymi rodnikami, odgrywają ważną rolę w produkcji melaniny – barwnika, który jest naszym naturalnym filtrem przeciwsłonecznym występującym w skórze.

W gabinecie
Późną wiosną i latem wybieramy zabiegi przeznaczone do stosowania w tym okresie – należy skonsultować to z dystrybutorem. Warto wziąć pod uwagę kwas ferulowy w wysokich stężeniach: 12% zapewnia bardzo silne działanie przeciwwolnorodnikowe, a 15% stymuluje naprawę uszkodzonego DNA. Dobrze jest komponować go z kwasem mlekowym, który poprawia nawilżenie naskórka i działa uspokajająco na tkankę. Można skojarzyć to z silnymi antyoksydantami, takimi jak resweratrol, witamina C, izoflawony, polifenole.
Koniecznie wykonujemy też zabiegi biostymulujące. Tu znów jako kosmetolodzy powinniśmy edukować naszych klientów – mamy w tym zakresie duże możliwości, ponieważ często trafiają do nas osoby w dość młodym wieku. Najważniejszy komunikat dla nich powinien brzmieć: skórę należy biostymulować – najlepiej już od 25-28 roku życia, tak aby pobudzać fibroblasty do produkcji naturalnego kolagenu i elastyny.
Przed letnimi wyjazdami polecam zabiegi endermologiczne – testy in vivo w postaci biopsji z policzka wykazały po ich zastosowaniu duży wzrost produkcji naturalnego endogennego kolagenu. Można też wykorzystać światło LED, CO2, jontoforezę, ultradźwięki czy działanie zimna, łącząc różne metody. Skutecznym zabiegiem jest mezoterpia z antyoksydantami, ale akurat w okresie letnim i tuż przed nim, ze względu na trudne do przewidzenia reakcje na słońce, radziłabym nastawić się na transepidermalne wprowadzanie składników aktywnych, bez uszkadzania tkanki. Dzięki temu w bezpieczny sposób pobudzimy skórę, przygotowując ją do szybkiej regeneracji.

Do walizki
Kiedy pacjent jest już na urlopie, powinien mieć pod ręką nie tylko skuteczny filtr przeciwsłoneczny, ale też specjalne preparaty do regeneracji posłonecznej. Warto wziąć ze sobą serum zawierające antyoksydanty i chronopeptydy naprawiające uszkodzenia w DNA komórkowym. Świetnie działa też tak zwane białko HSP – dostępne w postaci doustnej i w kremach. To białko szoku termicznego – naturalnie aktywowane, gdy dochodzi do poparzenia, pomaga intensywnie regenerować uszkodzony kolagen i niwelować inne szkody związane z działaniem wolnych rodników.

 

Artykuł pochodzi z 100 wydania LNE


ZAPRENUMERUJ KOLEJNE NUMERY JUŻ TERAZ
LNE - ponad 200 stron dobrej lektury