Mocy przybywaj
Pobierz aplikację LNE Apple Store Logo Google Play Logo
 
Mocy przybywaj
22/10/2015

Jak skutecznie wzmocnić paznokcie i czy odżywki w ogóle działają? Poznaj opinie branżowych ekspertów.  Odżywki do paznokci czy to w ogóle działa?

Szaleństwo odżywiania ogarnęło już wszystkie dziedziny pielęgnacji. Odżywiamy nie tylko skórę, ale też włosy i paznokcie. Tylko czy każda odżywka pomoże nam mieć piękne i zadbane płytki paznokciowe?

 

Produktem na wszystkie bolączki paznokci zdaje się być odżywka w postaci lakieru. Rodzajów tego typu preparatów jest wiele, każda marka paznokciowa ma przynajmniej kilka odżywek w swojej ofercie. W zwykłych sklepach kupimy je już za kilka złotych, najdroższe są oczywiście te profesjonalne, dostępne głównie w gabinetach kosmetycznych. Jak naprawdę działają, co zawierają w składzie i czy warto je stosować – to pytania, które w kontekście stosowania odżywek pojawiają się najczęściej!

Jak działają odżywki?
Wiemy to z deklaracji producentów – wzmacniają, nawilżają, odżywiają, zapobiegają rozdwajaniu i usztywniają płytkę paznokciową. W swoim składzie mają wiele cennych substancji, które faktycznie działają i ich obecność w recepturze produktu jest w pełni uzasadniona. Jednak wiele ich składników jest jedynie wspomagaczami, a niektóre po prostu nie działają, bo nie wchodzą w reakcję z płytką paznokciową. Za to są świetnym wabikiem na klienta, zwykłym chwytem marketingowym.

Czego potrzebują paznokcie
Ponieważ głównym składnikiem budulcowym paznokcia są włókna keratynowe, to do zachowania odpowiedniej elastyczności potrzebuje on wilgoci. Po prostu. Aby się o tym przekonać, wystarczy zrobić drobny eksperyment: obcinamy kawałek paznokcia i odkładamy odcięty fragment na kilka godzin. Następnie sprawdzamy jego giętkość. Co się okazuje? Kiedy obcinaliśmy paznokieć, był on elastyczny i miękki (naturalnie nawilżony), natomiast gdy został obcięty, zwyczajnie wysechł i stał się kruchy. Dlatego podstawą pielęgnacji powinno być nawilżanie płytek. Do tego celu służą odżywki z witaminami i minerałami, które zapewnią paznokciom odpowiedni poziom wilgotności.

Składniki odżywek
Wiele z odżywek zawiera w swoim składzie wapń jako podstawowy czynnik odpowiedzialny za odżywienie paznokci. Skoro wiemy już, że wapń występuje w paznokciach jedynie śladowo, nie możemy uznać, że odżywia on paznokcie, ale z pewnością ma działanie usztywniające. Pomalowane powłoką z wapniem paznokcie są sztywniejsze, nie zawijają się przy wolnym brzegu i wyglądają zdrowiej. Jednak gdy zmyjemy tę powłokę, paznokcie wracają do pierwotnego stanu. Dlatego bardziej niż w klasycznych odżywkach wapń powinien się znajdować w powłokach i bazach pod lakier. Spełnia tam swoją funkcję jako jednorazowa pomoc przed nałożeniem lakieru, sprawiając, że paznokcie prezentują się ładniej.

Problem – rozwiązanie
Bardzo cienkie i zniszczone mechanicznie paznokcie (np. po zdjęciu żelu czy akrylu, po kuracjach antybiotykowych) dobrze jest odżywiać formułą zawierającą proteiny pszenicy (hydrolizowane białko pszenicy). Mówimy tu o paznokciach, które stały się słabe na skutek pewnych działań, niekoniecznie słabych z natury. Paznokcie suche, łamliwe, pękające potrzebują wilgoci, witamin C i E oraz morskich minerałów. Aby nie pękały, muszą stać się bardziej elastyczne. Takie paznokcie zazwyczaj są grube i mocne, ale mało sprężyste – potrafią pęknąć nawet przy chwytaniu za klamkę samochodu. Istnieje także wrażliwość nabyta. Paznokcie źle reagują na kurz i detergenty, rozdwajają się. Czasem stają się takie od stukania w klawiaturę komputera. Wymagają one używania odżywek niezawierających formaldehydu. Lubią zawiesiste odżywki z witaminą E, żelatyną, olejkami i łagodzącymi substancjami typu aloes. W stosowaniu odżywek ważny jest ich właściwy dobór do problemu paznokci. Niewłaściwa odżywka przyniesie więcej szkody niż pożytku, może znacząco pogorszyć stan płytki paznokciowej. Stąd czasami pojawiają się głosy, że odżywka jest do niczego. A może warto zwyczajnie zastanowić się, czy taki skład jest nam potrzebny? Paznokieć reaguje tak samo jak włosy czy skóra. Tym elementom naszego ciała też nie serwujemy przypadkowych produktów.

Działa czy nie działa?
Trzeba uczciwie przyznać, że odżywki do paznokci potrafią zdziałać cuda i że dzięki nim możemy cieszyć się zdrowymi, wzmocnionymi i pięknie wyglądającymi paznokciami przez wiele tygodni, jednak do czasu… Należy pamiętać, że gdy odżywiana płytka odrośnie, nasze paznokcie będą takie, jak przed kuracją. Jeśli jesteśmy posiadaczami paznokci słabych z przyczyn genetycznych, to raczej od tego nie uciekniemy. Możemy wracać co jakiś czas do stosowania odżywek.

Zapominamy często o najważniejszym – odżywka stojąca na półce NIE DZIAŁA. Staje się aktywna tylko w bezpośrednim i systematycznym użytku. Choć terapia może trwać kilka tygodni, trzeba prowadzić ją zgodnie z zaleceniami. Inaczej efektów nie będzie. W trakcie terapii nie ma możliwości malowania paznokci, ponieważ z reguły codziennie domalowuje się warstwę odżywki, zatem nie ma czasu na lakier. Jednak na rynku pojawiły się już odżywki kolorowe, które od tradycyjnych różnią się tylko tym, że są… kolorowe.

Dodatkowa pielęgnacja
Doskonałym uzupełnieniem odżywek w lakierze są oliwki do paznokci. Ich moc jest wprost niewyobrażalna. Zatrzymują wilgoć w paznokciach (przez olejek nigdy nie wyparuje woda), a wcierane w skórki docierają do korzenia paznokci i działają odżywczo na wyrastającą płytkę. Dodatkowo uelastyczniają i zmiękczają skórki, dzięki czemu te mniej się zadzierają i są błyszczące. Po powrocie z wakacji z pewnością także paznokcie będą wymagały specjalnej troski, gdyż słońce, słona woda i piasek mogą wpłynąć na ich stan. Kolorowy lakier może nie zakamuflować wszystkich niedoskonałości. Warto zatem pochylić się nad dobrodziejstwem odżywek, aby jesienią można było pomalować paznokcie lakierami z najnowszych kolekcji.

W tym miejscu warto wyjaśnić jeszcze jedną kwestię. Paznokcie pokryte żelem, akrylem czy hybrydą zawsze będą w gorszej kondycji, ponieważ przez cały czas nie dociera do nich wilgoć z zewnątrz. Są szczelnie pokryte powłoką, która jest nieprzepuszczalna. Natomiast z pewnością warto zaproponować klientce dobrą odżywkę, która po zdjęciu powyższych specyfików z paznokci doprowadzi je do doskonałej kondycji. Przedłużanie paznokci jest po prostu formą ich utwardzenia, a w wielu przypadkach wręcz ich odbudowy. Klientka sama decyduje, czy chce szybkiego efektu przedłużenia, czy chce na piękne paznokcie poczekać chwilę dłużej, ale korzystać ze zdrowszych metod.

 

WYPOWIEDŹ EKSPERTA

 

dr inż. Magdalena Sikora, kierownik Podyplomowego Studium Kosmetologii na Politechnice Łódzkiej, ekspert LNE.

Formaldehyd to związek reaktywny o ostrym, charakterystycznym zapachu, zaliczany do częstych alergenów kontaktowych (może działać drażniąco). W Unii Europejskiej dopuszczony został do stosowania w kosmetykach jako konserwant (Lista konserwantów) w stężeniu 0,2% w przeliczeniu na wolny związek. Nie może być stosowany w aerozolach. Przy zawartości w kosmetyku przekraczającej 0,05% (500 ppm) na etykiecie powinno się pojawić ostrzeżenie: zawiera formaldehyd. Formaldehyd może być również wykorzystywany (jednak z ograniczeniami) jako efektywny środek utwardzający i konserwant w utwardzaczach do paznokci – w maksymalnym dopuszczonym stężeniu do 5% (najczęściej nie przekracza ono 2%). Na opakowaniu powinna się wtedy pojawić informacja: chronić skórki tłuszczem lub olejem; preparat zawiera formaldehyd. Należy ostrożnie wykorzystywać odżywki z formaldehydem – przy długotrwałym stosowaniu mogą one powodować niekorzystne zmiany, np. oddzielenie się płytki paznokciowej od łożyska. Formaldehyd znajduje się na dwóch listach: „Konserwantów dopuszczonych do stosowania w kosmetyce” i „Substancji dozwolonych do stosowania w kosmetykach wyłącznie w ograniczonej ilości, zakresie i warunkach stosowania”. W kosmetyce, jako konserwanty, chętniej wykorzystywane są związki wydzielające formaldehyd. Należy do nich między innymi DMDM hydantoina, która może być traktowana jako bezwonna forma formaldehydu. W Unii Europejskiej konserwant ten dopuszczony jest do wszystkich wyrobów, przy czym jego maksymalna zawartość w produkcie końcowym nie może przekroczyć 0,6% aktywnego składnika. W badaniach przeprowadzonych w krajach europejskich liczbę uczuleń wywołanych przez formaldehyd i związki go uwalniające szacuje się na poziomie od 0,4% do 1,2%. Formaldehydu nie powinno się stosować w przypadku niemowląt i małych dzieci oraz osób wrażliwych na ten związek.
(…)

Artykuł pochodzi z 102 wydania LNE.
Czytaj więcej – kup prenumeratę LNE

Tekst: Monika Król

ZAPRENUMERUJ KOLEJNE NUMERY JUŻ TERAZ
LNE - ponad 200 stron dobrej lektury