Masaż po zabiegach chirurgii plastycznej

Jako masażysta prowadziłem dotąd około 18 tysięcy pacjentów po operacjach estetycznych, co pozwoliło mi wypracować własny system takiej terapii. Masaż jest jednym z ważniejszych środków leczenia jakim dysponują fizjoterapeuci. Poprawia nie tylko funkcjonowanie organizmu, ale i nastrój – jedno i drugie bardzo przydaje się pacjentom po zabiegach z zakresu chirurgii plastycznej.

Cechą szczególną zabiegów chirurgii estetycznej są możliwie niewielkie blizny zewnętrzne. Chirurdzy starają się robić jak najmniejsze cięcia i blizna prowadzona jest głównie pod skórą. Jednak jakiekolwiek nierówności w tej niewidocznej części mogą manifestować się na skórze. Dlatego wykonując masaż, musimy skoncentrować się nie tylko na tym, co widzimy gołym okiem, ale też na tkankach, na których wyczuwamy nierówności położone głębiej. W nowoczesnych centrach beauty pracują zarówno kosmetyczki, kosmetolodzy, jak i fizjoterapeuci, pielęgniarki, lekarze. Dlatego omawiam tu zarówno działania medyczne, jak i kosmetyczne. Jednak  chcę zaznaczyć, że każdy przedstawiciel wymienionych profesji powinien znać granicę własnych kompetencji. Uważam, że w pierwszych trzech miesiącach po operacji jest czas na rehabilitację medyczną poprawiającą przebieg procesu gojenia. Po trym czasie bezpiecznie można zacząć zabiegi kosmetyczne, które również mogą znacząco wpłynąć na długotrwałe efekty zabiegu i samopoczucie pacjenta.

Jak pracuję?
Uważam, że terapia powinna być możliwie wszechstronna. Dlatego w miarę potrzeby staram się łączyć masaż, kinezyterapię i fizykoterapię.
Również podczas zabiegów manualnych stosuję techniki pochodzące z różnych rodzajów masażu, by uzyskać najlepszy efekt terapeutyczny. Jestem zwolennikiem wczesnego wprowadzania masażu i drenażu. W wielu przypadkach, jeśli nie ma żadnych powikłań, wprowadzam uciski drenujące już nazajutrz po operacji. Proszę pacjentów o uciskanie określonych tkanek w sposób jaki im demonstruję. Mają naciskać na tkankę siłą około 10 N, czyli w przybliżeniu kilograma, przez 30-60 sekund. Dzięki temu zmniejsza się zastój chłonny i krążenie krwi w tym miejscu poprawia się. Ustępuje też ból. Podczas tej czynności nie przemieszczamy tkanek, a tylko lekko naciskamy, dlatego  ryzyko uszkodzenia tkanek jest znikome. Terapię pooperacyjną dzielę na dwa etapy. 
W pierwszym skupiam się na integracji tkanek: poprzez wspomniane uciski, a potem masaże staram się sprawić, by zaopatrzenie w substancje odżywcze i tlen w rejonie operacji były jak najlepsze. W zabiegach estetycznych często mamy do czynienia z ranami płatowymi, a na końcach płatów nierzadko występują problemy unaczynienia. Jeśli poprawimy krążenie w tych miejscach, lepszy jest proces gojenia, pacjent lepiej się czuje, jest mniej obrzęków i bólu.
Drugi etap obejmuje działanie nakierowane na modelowanie blizn. Zazwyczaj zaczyna się on 14 dnia po operacji. W przeciwieństwie do etapu pierwszego, gdzie opieram się na drenażu, tutaj muszę rozpoznać, jak układa się blizna pod skórą. W których kierunkach tkanki przesuwają w zbyt małym zakresie lub gdzie są nierówności. Tam stosuję mobilizację blizn. Czynność ta polega na ich naciąganiu. Ważne jest, aby tkanki pacjenta były przesuwane wraz z dłonią masażysty bez poślizgu. Ideałem jest doprowadzenie do sytuacji, by blizna przesuwała się tak samo jak skóra poza polem operacyjnym.
Prowadząc masaż po operacji odsysania tłuszczu, często odchodzę od tradycyjnych ułożeń pacjentów: w leżeniu przodem lub tyłem. Zazwyczaj stosuję pozycje redresyjne. Najpierw obserwuję pacjentów, prosząc by wykonali kilka ruchów, na przykład skłonów i patrzę, jak wtedy zachowuje się ich tkanka – nie wystarczy stwierdzenie, że wszystko wygląda gładko w pozycji spoczynkowej. Potem proszę, żeby do masażu pacjent przyjął taką pozycję, w której zauważyłem, pojawiającą się nierówność.

W głównej części masażu staram się nie używać środków poślizgowych, bo nie mogę wtedy skutecznie chwycić tkanki. Praktycznie zawsze po zabiegu zadaję serię ćwiczeń (kinezyterpia), wprowadzam też fizykoterapię. 

Przykłady zabiegów
Prowadząc rehabilitację, trzeba dokładnie wiedzieć, gdzie kończy się pole operacyjne. Dlatego chciałbym pokrótce przybliżyć niektóre zabiegi chirurgiczne i postępowanie masażysty z pacjentami, którzy je przeszli. 

Plastyka twarzy 
TECHNIKA CHIRURGICZNA: Cięcie przebiega przez owłosioną skórę głowy, potem przed uchem (niektórzy chirurdzy prowadzą je wewnątrz małżowiny usznej), następnie pod płatkiem zakręca i po tylnym brzegu ucha zmierza w stronę guzowatości potylicznej zewnętrznej. Chirurg odpreparowuje tkanki zewnętrzne i zyskuje dostęp do systemu powięziowego i mięśni. Tam dokonuje korekty, żeby poprawić i utrwalić efekty zabiegu, a następnie naciąga odpreparowaną tkankę, usuwa jej nadmiar i zszywa ranę. 
TERAPIA PO OPERACJI: Ważne, by zająć się całym obszarem liftingu. Jeśli nie ma seromatów ani krwiaków, co stwierdza lekarz, od razu na drugi dzień po zabiegu warto zastosować uciski drenujące. W tym celu proszę, by pacjentka przykładała dłoń do policzka i naciskała nią przez 30 sekund z siłą około kilograma. Potem to samo należy zrobić za uchem. Uciskamy przez opatrunek, bez jego zdejmowania, co dwie godziny. Zabiegi dodatkowe w pierwszej fazie to kinezyterpia, naświetlania, lasery biostymulacyjne, terapia ultradźwiękowa. Również chłodzenie, ale tylko przez 2-3 minuty 2-3 razy dziennie – częściej moim zdaniem nie ma sensu. Cold pack musi być zawinięty w ręcznik. Po 7 dniach można wprowadzić bardzo delikatny drenaż, pamiętając o kierunku naciągnięcia skóry – nie wolno działać w inną stronę. 
Po 14. dobie zmieniam główny cel zabiegów na modelowanie blizny. Kontynuuję drenaże limfatyczne, bo pacjenci jeszcze długo czują dyskomfort, który porównują do metalowej obręczy na policzkach, a drenaż przynosi ulgę. Wprowadzam do terapii masaż ręczny z mobilizacją blizn. Stopniowo zalecam stosowanie ćwiczeń zwiększających zakres ruchomości stawów kręgosłupa szyjnego. Z zabiegów dodatkowych zalecam falę akustyczną, masaż podciśnieniowy i wibracyjny (ten ostatni daje bardzo dobre efekty, należy jednak unikać stosowania go w miejscach, gdzie płytko pod skórą jest kość).

Korekta nosa
TECHNIKA CHIRURGICZNA: Są dwie metody wykonywania tej operacji: otwarta i zamknięta. Bardziej inwazyjna metoda otwarta polega na przycięciu słupka nosa i wywinięciu tkanek – tu chirurg ma bardzo dobry dostęp, co jest ważne przy trudniejszych zabiegach, gdzie mamy do czynienia z osteotomią. Następnie następuje preparowanie tkanek, repozycja kości jeśli jest potrzebna, usunięcie nadmiaru skóry jeśli nos jest zbyt szeroki, i wreszcie zszycie. Przez 10-14 dni stosuje się opatrunek usztywniający, gipsowy lub inny.
TERAPIA PO OPERACJI: Działanie fizjoterapeuty jest tu ograniczone, nosy świetnie goją się same. Moim celem jest, by po zdjęciu opatrunku pacjent mógł szybko wrócić do pracy czy spotkać się z przyjaciółmi. Bywa to trudne, kiedy na przykład występują duże wybroczyny na powiekach. Dlatego zaraz po operacji sugeruję drenowanie powiek dolnych i – w razie potrzeby – górnych. Opatrunku gipsowego radzę nie ruszać. Po 14. dobie, kiedy opatrunek zostaje zdjęty, pacjentki czują trochę dziwnie a nos jest inny - bardziej zadarty. Efekty można ocenić dopiero po pół roku od operacji. W tym czasie zalecam zwłaszcza drenaż powiek (i tkanek nosa, ale bardzo delikatny, na zasadzie głaskania, bo zbyt silny dotyk może doprowadzić do ponownego złamania gojących się struktur). Jeżeli słupek nosa po operacji metodą otwartą jest zbyt twardy, pacjent może go delikatnie masować. Dodatkowo często zalecam naświetlania, laseroterapię, ultradźwięki. Pomocna będzie też krioterapia przez 2-3 minuty, 2-3 razy dziennie, głównie na powiekach.

Liposukcja
TECHNIKA CHIRURGICZNA: Poprzez kilkumilimetrowe nacięcia pod skórę wprowadzane są kaniule. Następnie podawany jest roztwór Kleina, chirurg ma za zadanie wzruszyć tkankę, posuwiście poruszając kaniulami. Kiedy roztwór zmiesza się z tkanką, urządzenie zaczyna odsysać ten roztwór. 
TERAPIA PO OPERACJI: Jeszcze kilka lat temu po takim zabiegu zostawała tylko sieć kanalików. Teraz zabiegi odsysania, szczególnie na świecie, zaczęły się robić coraz bardziej agresywne, a zmiany większe. 
Do 10. doby stosuję uciski drenujące. Pacjent jest wtedy w stroju obciskającym, którego nie powinien zdejmować. Wspomagająco działa laseroterapia, pole magnetyczne, krioterapia.
Po 10. dobie zaczynam stosować najpierw drenaż, po kilku dniach, masaż klasyczny z elementami mobilizacji blizn i relaksacji poizometrycznej. Nie zadowala mnie to, że pacjent wygląda dobrze, stojąc albo leżąc. Powinien mieć komfort, trenując na siłowni, tańcząc, wychodząc na plażę. Zadaję ćwiczenia rozciągające i zwiększające zakres ruchu w stawach – najczęściej 4 razy dziennie po dziesięć powtórzeń. Nie bez znaczenia są też zabiegi dodatkowe obkurczające skórę (w przypadku tego zabiegu jej nadmiar często jest nawet barierą do kwalifikacji). Stosuje się też nieoperacyjne modelowanie sylwetki, ponieważ czasem pacjenci nie są do końca zadowoleni z efektów liposukcji, ale problem jest na tyle mały, że nie warto robić kolejnej operacji.

Cały artykuł przeczytasz w LNE 119