Alternatywny wybór

Terapie nieinwazyjne stały się w ostatnim czasie niezwykle popularne wśród pacjentów. Na wstępie należy jednak zastanowić się nad samą nazwą tej formy leczenia. W dosłownym znaczeniu procedura nazywana jest „nieinwazyjną”, jeśli podczas niej nie dochodzi do przerwania ciągłości skóry.

Definicja w encyklopedii medycznej podaje: 
Wyrażenie „nieinwazyjny” może być użyte do opisania chorób, zabiegów lub urządzeń. Choroby nieinwazyjne zazwyczaj nie rozprzestrzeniają się lub nie doprowadzają do uszkodzenia innych narządów i tkanek. Zabiegi nieinwazyjne nie wymagają zastosowania narzędzi, które naruszają integralność skóry lub zostają fizycznie umieszczone wewnątrz ludzkiego ciała. Przykładami takich zabiegów są: badanie rentgenowskie, standardowe badanie wzroku, badanie tomograficzne, EKG i monitorowanie czynności serca metodą Holtera. Urządzenia nieinwazyjne obejmują aparaty słuchowe, szyny zewnętrzne i gips. ‘Nieinwazyjny’ to przeciwieństwo słowa „inwazyjny”. 

Tak właśnie stosowane i rozumiane jest to słowo w praktycznie każdym obszarze medycyny, z jednym jednak wyjątkiem – medycyny estetycznej. Poniżej znajduje się kilka przykładowych zastosowań tego wyrażenia, jakie udało mi się znaleźć w Internecie...
Aby pomóc we wskazaniu najlepszej opcji pośród oszałamiającej liczby dostępnych możliwości nieinwazyjnych, dokonaliśmy analizy kilkunastu najnowszych zabiegów... Co może pomóc: Botox®, Dysport® lub Xeomin®… wypełniacze z kwasem hialuronowym takie jak Restylane® i Juvederm® (wytwarzane z cukru występującego naturalnie w ludzkim organizmie). 
Rzecz jasna kwas hialuronowy nie jest robiony „z cukru”, ale nie powinniśmy się zajmować takim błędem na tym etapie. 
Nieinwazyjny: w ostatnich 10 latach społeczność chirurgów plastycznych odnotowała znaczący wzrost popularności niechirurgicznych zabiegów kosmetycznych. Zastrzyki z toksyny botulinowej typu A (Botox®) są najważniejszym przykładem tego trendu…  

Można przytoczyć niezliczone przykłady różnych produktów i rozwiązań określanych tym terminem. Jest ich bardzo wiele – może się wydawać, iż znaczna większość praktykujących lekarzy stosuje wyrażenie „nieinwazyjny”, kiedy mają na myśli „niechirurgiczny”, lub całkowicie nie bierze pod uwagę faktycznego znaczenia tego słowa. Dlaczego tak się dzieje? Każdy lekarz specjalista wie, że słowo „nieinwazyjny” brzmi zachęcająco, atrakcyjnie i zmniejsza strach pacjentów przed zabiegiem. Nieinwazyjna interwencja sugeruje mniejsze ryzyko powikłań oraz krótszy czas powrotu do zdrowia. Należy jednak pamiętać, że prawdziwie nieinwazyjne metody pozostają w cieniu metod, które są – mówiąc ściśle – „niechirurgiczne” lub „minimalnie inwazyjne”. Przykładami zabiegów, jakie można nazwać prawdziwie „nieinwazyjnymi”, są: nieablacyjny resurfacing skóry z wykorzystaniem różnego rodzaju urządzeń (IPL, laser, radiofrekwencja), a także wybrane zabiegi miejscowe. Podczas gdy mechanika wpływu zabiegów przeprowadzanych z użyciem urządzenia na skórę oraz struktury podskórne jest względnie znana i dobrze opisana, to miejscowe stosowanie różnego typu preparatów nadal wiąże się z licznymi wątpliwościami. Wielu specjalistów medycyny estetycznej podchodzi sceptycznie do rozwiązań miejscowych, twierdząc, że ich oddziaływanie na skórę jest nieistotne. Wielu zaleca po prostu stosowanie środka nawilżającego do pielęgnacji skóry albo sugeruje co najwyżej kwasy hydroksylowe lub rozwiązania zawierające retinol i jego pochodne.

Ich sceptycyzm jest zrozumiały. Niewątpliwie największym problemem rozwiązań miejscowych jest osiągnięcie tego samego celu i takich samych efektów jak w przypadku innych zabiegów. Łatwo jest wskazać kluczowy problem związany z terapią miejscową: w jaki sposób dostarczyć składniki do obszaru docelowego?

Cały artykuł przeczytasz w LNE 116