Nail Bar w praktyce

Od kilku lat nieprzerwanie trwa moda na „bary paznokciowe”. Wyjaśniamy, dlaczego są tak popularne, i doradzamy, jak zaplanować wnętrze i ofertę. Gotowi na wyjście do baru?

Dlaczego nail bary odniosły sukces?
Kolorowe paznokcie są zwyczajnie bardzo modne, urozmaicają wizerunek kobiety, cieszą barwnym i estetycznym wyglądem. Dodatkowo jest to jeden z najtańszych zabiegów pielęgnacyjnych, a więc o wiele dostępniejszy dla kobiet w różnym przedziale wiekowym. Wykonanie manicure’u zajmuje też zdecydowanie mniej czasu niż jakakolwiek inna usługa kosmetyczna, a więc poprawiamy sobie humor szybko i, co najważniejsze, w spektakularny sposób. Możemy skorzystać z tej usługi w czasie zakupów, w przerwie na lunch – zawsze, kiedy mamy chwilkę wolnego czasu.

Inwestycja
Chcąc zainwestować w nail bar, musimy przede wszystkim znaleźć odpowiednie miejsce – „bogate w kobiety”! Nie potrzeba dużej przestrzeni, aby stworzyć bar paznokciowy, ważne jednak, żeby znajdował się on w miejscu, gdzie bywa dużo dbających o siebie pań. Galeria handlowa lub deptak są idealnym miejscem, ale nie tylko tam możemy otworzyć nail bar. Wybrany przez nas lokal musi spełniać określone warunki: lepiej wybrać butik, który można w naturalny sposób wywietrzyć, aby szybciej usunąć zapachy produktów do paznokci. Świetnie, jeśli witryna (nawet niewielka) wychodzi bezpośrednio na ulicę. Nail bar ma być dobrze widoczny i łatwo dostępny – powinien się rzucać w oczy potencjalnej klientce.

Jak tu pięknie…
Aby kobiety miały ochotę wejść do nail baru i powierzyć nam swoje dłonie i stopy, musimy pomyśleć o przykuwającym uwagę wystroju. Należy stworzyć miejsce, która olśni klientkę. W tym celu konieczne będą: ciekawe stołki przy ładnym barze, lakierowane meble, które współgrają ze światłem, duże, wygodne, kolorowe fotele, w których można usiąść podczas zabiegów na stopy, do tego plakaty na ścianach. Pamiętajmy, że rządzą tu inne zasady niż w gabinecie kosmetycznym – kobieta w szlafroku i z maseczką na twarzy potrzebuje dyskrecji, ale już kompletnie ubrana pani siedząca na barowym stołku – niekoniecznie. 
Nail bar w salonie? Ta opcja może się sprawdzić, jeśli spełnimy określone warunki. Żeby połączyć obie te koncepcje, nie przynosząc uszczerbku żadnej z nich, możemy otworzyć nail bar tuż przy recepcji salonu kosmetycznego – jeśli tylko mamy dostatecznie dużo miejsca i jeśli będzie on widoczny z zewnątrz. 

Usługi
Bar paznokciowy ma być miejscem przyciągającym nowych klientów, ale zyski zapewnią nam również klienci stali. Stanie się tak, jeśli klientka będzie zadowolona z usługi i jeśli zauważy że mamy w ofercie również inne propozycje, które ją zainteresują. Pomogą nam w tym proste reguły marketingowe, takie jak dni tematyczne, promocje czy bonusy dla stałych klientów. To klasyczne zabiegi, których stosowanie zawsze przynosi dobre rezultaty. Dodatkiem do naszych przychodów może okazać się sprzedaż detaliczna. Miejmy więc zawsze zapas atrakcyjnych, łatwych w użyciu produktów do pielęgnacji domowej i wyeksponujmy je w zasięgu wzroku klientki.

Czas to pieniądz
W nail barze podstawową trudność może sprawiać plan wizyt czy raczej częściowy jego brak, bo często celowo nie prowadzi się w nim zapisów na zabiegi. Taka koncepcja zmusza do podjęcia wysiłków organizacyjnych, które pozwolą spełnić oczekiwania klientek. Najlepiej, jeśli w nail barze pracują co najmniej dwie osoby – to pozwoli nam obsłużyć większą liczbę klientek. Na dłuższe zabiegi starajmy się wyznaczać terminy (najlepiej w godzinach i dniach, kiedy natężenie pracy jest mniejsze). Takie zagospodarowanie czasu spowoduje, że unikniemy sytuacji, kiedy klientkę trzeba odprawić z kwitkiem. Kwestia cennika nie jest jednoznaczna – ceny zależą od klientów, miejsca i oferty. Pamiętajmy, aby cennik umieścić w widocznym miejscu – to może ośmielić tych niezdecydowanych.

Zgrany zespół
Dobry personel to podstawa! To właśnie rekrutacja jest najtrudniejszym elementem całej układanki. Osoby zatrudnione w nail barze muszą być ekspertami w swojej dziedzinie, ale też powinni być komunikatywni i otwarci na nowości. Istotna może też być znajomość języka angielskiego. Właściciel natomiast musi pamiętać, że dobry pracownik to skarb i że trzeba o niego bardzo dbać, w przeciwnym razie podbierze go konkurencja. 

Szkolenia…
Chociaż zatrudniamy profesjonalistów, musimy ujednolicić ich umiejętności i nauczyć pracy na produktach, które wprowadzamy do nail baru. Każda marka ma własny system pracy oraz strategię marketingową. Ważne jest, aby właściciel lub manager salonu także uczestniczył w takim szkoleniu. Jeśli szukamy szkoleń na własną rękę, porównajmy oferty kilku firm, ich ceny, a przede wszystkim zwróćmy uwagę na to, co szkolenie obejmuje. Dobrze, jeśli oferta przewiduje możliwość konsultacji po szkoleniu i ewentualne „douczanie” z dziedzin, które sprawiają nam najwięcej trudności.

Cały artykuł przeczytasz w LNE 110