CO2 cząsteczka piękna

Terapia dwutlenkiem węgla zyskuje coraz więcej entuzjastów wśród kosmetologów i lekarzy medycyny estetycznej. Nic dziwnego, bo zakres zastosowań tej techniki jest bardzo szeroki, a efekty bywają wręcz spektakularne. Doświadczeniem dzielą się eksperci LNE – dr Artur Markowski i mgr Kinga Wasilewska z Pomorskiego Centrum Medycyny Estetycznej.

Dwutlenek węgla można nazwać niedocenianą cząsteczką piękna. W medycynie gaz ten wykorzystywany jest od dawna. Już od 1720 roku stosowano lecznicze kąpiele w wodach o wysokim stężeniu jonów HCO3-. W 1932 roku we Francji balneoterapeuci wykonywali iniekcje dwutlenku węgla w chorobie niedokrwiennej kończyn dolnych. Późniejsze publikacje dotyczyły zastosowania karboksyterapii w: powikłaniach skórnych u pacjentów z cukrzycą, bradykardii, niskim ciśnieniu tętniczym krwi, artropatii i łuszczycy. Jednak zwiększone zainteresowanie medycznym CO2 w dermatologii i medycynie estetycznej obserwuje się dopiero od roku 2000. Główne ośrodki badań klinicznych to Włochy (Sienna, Mediolan, Padwa), Austria, Węgry, Czechy i Słowacja. Pierwotnie karboksyterapię wykorzystywano do stymulowania krążenia i właśnie w zabiegach mających na celu poprawę mikrokrążenia technika ta sprawdza się znakomicie. Z czasem odkryto, że za jej pomocą można też pobudzać naturalną lipolizę.

Karboksyterapia to kontrolowane podanie oczyszczonego dwutlenku węgla bezpośrednio do tkanek. Wprowadzamy go podskórnie lub śródskórnie za pomocą bardzo cienkiej igły o długości 4, 12 lub 13 mm – można to robić manualnie lub za pomocą pistoletu. Mimo możliwych powikłań jest to jedna z najbezpieczniejszych i najskuteczniejszych technik stosowanych obecnie w dermatologii i kosmetologii. Zakres jej zastosowań jest bardzo szeroki. Minusem jest bolesność zabiegu, zwłaszcza w obrębie twarzy, dłoni i stóp czy skóry głowy. Niestety nie istnieje skuteczny sposób znieczulenia miejsca, w które podajemy gaz.

Zastosowanie
Obecnie w literaturze wymienia się szereg różnorodnych wskazań do zabiegów karboksyterapii.

Wskazania estetyczne:
redukcja lokalnej tkanki tłuszczowej, cellulitu, blizn potrądzikowych i pooperacyjnych, rozstępów, zmarszczek i cieni wokół oczu, odmłodzenie skóry rąk, dekoltu i szyi. 

Wskazania medyczne:
zmiany łuszczycowe, łysienie, zaburzenia erekcji, teleangiektazje. Stosuje się je też w leczeniu choroby Raynauda, choroby Bürgera, sinicy kończyn dolnych oraz obrzęku limfatycznego.

Przeciwwskazania to:
choroba niedokrwienna serca, niewydolność oddechowa, zakrzepowe zapalenie żył, hemofilia, nieleczone nadciśnienie tętnicze krwi, przebyty udar lub zawał, ostre infekcje, gorączka, ciąża, karmienie piersią.

To ostatnie przeciwwskazanie nie jest bezwzględne i stanowi przejaw dużej ostrożności. Stosowanie karboksyterapii u karmiących mam nie jest niebezpieczne, aczkolwiek należy wziąć pod uwagę stresogenność tego zabiegu, by nie zaburzyć laktacji. Warto natomiast zwrócić uwagę na zakrzepowe zapalenie żył, które kiedyś było wręcz wskazaniem do karboksyterapii. Ostatnio w literaturze medycznej pojawiły się doniesienia, że u osób, które przechodziły tę chorobę, po zabiegu karboksyterapii pojawiały się mikrozatory w obrębie mózgu. Przyczyny nie są do końca jasne. Prawdopodobnie dwutlenek węgla nie wywołuje zatorów, natomiast może sprawiać, że u osób z grupy ryzyka część istniejących przyściennych mikrozakrzepów ulega oderwaniu i niebezpiecznemu przemieszczeniu, na przykład do serca lub mózgu.

Jak to działa
Obserwuje się trzy główne efekty działania karboksyterapii:

Stymulacja syntezy kolagenu:
uraz skórny inicjuje proces uwalniania czynników wzrostu, a jednocześnie zwiększona ilość tlenu poprawia skuteczność fazy regeneracji. Dzięki temu karboksyterapia jest skuteczną metodą biorewitalizacji skóry.

Neoangiogeneza:
czyli proces tworzenia nowych naczyń włosowatych. Za jego inicjację odpowiedzialny jest naczyniowo-śród- błonkowy czynnik wzrostu (VEGF). Zwiększając przepuszczalność naczyń, wpływa on na migrację białek z osocza do przestrzeni zewnątrzkomórkowej. To oddziaływanie jest bardzo ważne w redukcji cellulitu, ponieważ zwiększona ilość naczyń ułatwia usuwanie toksyn gromadzących się w tkance podskórnej.

Lipoliza:
uruchomienie naturalnego systemu redukcji tkanki tłuszczowej. Stymulacja baroreceptorów przez ciśnienie i uraz prowadzi do syntezy i uwalniania: histaminy, bradykininy, serotoniny oraz katecholamin. Mediatory te aktywują receptory ß-adrenergiczne i cAMP w tkance, a to prowadzi już do uaktywnienia lipazy. Aby skutecznie stymulować baroreceptory, zwróćmy uwagę, jak możemy regulować szybkość 
przepływu gazu w naszym urządzeniu i ilość podawanego gazu. 
Rezultaty te zawdzięczamy dwukierunkowemu działaniu karboksyterapii, która wywołuje w tkankach szereg zjawisk o charakterze zarówno biochemicznym, jak i mechanicznym.

Efekt biochemiczny 
Po podaniu dwutlenku węgla łączy się on z płynami ustrojowymi i powstaje niestabilny kwas węglowy. Pod wpływem katalizatora – enzymu o nazwie anhydraza węglanowa – dysocjuje on na jony H+ i HCO3-. Jony H+ zakwaszają lokalnie środowisko. Wartość pH spada, a hemoglobina wykazuje wówczas niższe powinowactwo do tlenu, który jest w większej ilości uwalniany do tkanek (efekt Bohra). W rezultacie zwiększa się też przepuszczalność ścian naczyń kapilarnych i wzrasta elastyczność włókien kolagenu. Równolegle w płynie pozakomórkowym zachodzą reakcje redukcji jonów wapnia, sodu i potasu; pH wraca do normy. Następstwem tego zjawiska jest efekt przeciwbólowy i rozkurczowy. Zmniejszone zostaje napięcie mięśniówki tętnic i kapilar, a temperatura skóry wzrasta o 1°C, co daje poprawę parametrów troficznych skóry. Przy pracy na tkance podskórnej dwa pierwsze nakłucia warto wykonać głębiej, by gaz mógł się swobodnie rozchodzić. Można w ten sposób uzyskać efekt przeciwbólowy, działając na włókna nerwowe. Dalsza część zabiegu jest dla pacjenta wówczas mniejszym stresem.

Efekt mechaniczny 
Oddziaływanie mechaniczne związane jest z ciśnieniem, z jakim wprowadzamy CO2 do tkanek. Uważa się, choć nie zostało to jeszcze potwierdzone, że baroreceptory inicjują proces endogennej lipolizy. Dodatkowo przypuszczalnie przy podaniu dużej ilości gazu następuje rozerwanie zwłóknień i błon komórkowych adipocytów. Dlatego ogromne znaczenie ma technika wprowadzania dwutlenku węgla, kiedy dążymy do lokalnej redukcji tkanki tłuszczowej. Trzeba ograniczyć – manualnie lub za pomocą taśm – obszar rozchodzenia się gazu, aby działał on na konkretnym, zaplanowanym przez nas obszarze. Niestety nie mamy narzędzi, by sprawdzić, jakie ciśnienie oddziałujące na baroreceptor uruchomi lipolizę – robimy to „na wyczucie”, intuicyjnie. Zazwyczaj łapiemy dwoma rękami fragment tkanki i wtłaczamy w niego gaz do odpowiedniego momentu. (Nie da się tego zrobić np. pod oczami – a nawet gdyby nam się udało, redukcja tkanki tłuszczowej może skutkować wpadnięciem gałki ocznej do czaszki. Dlatego w tej okolicy nie stosujemy karboksyterapii w celu lipolizy, a jedynie śródskórnie, by redukować zasinienia).

Cały artykuł przeczytasz w LNE 108