Mikro- i ultraelementy

Kosmetolodzy wiedzą dziś coraz więcej o witaminach, aminokwasach i nienasyconych kwasach tłuszczowych. Mniej mówi się o niezbędnych organizmowi substancjach mineralnych. Tymczasem każdego dnia powinniśmy dostarczać sobie około 80 różnych pierwiastków! Podczas 37. Kongresu LNE zaproszeni eksperci z pasją wyjaśniali, które z nich odgrywają kluczową rolę w opóźnianiu procesów starzenia, kiedy złoto i krzem mogą z powodzeniem przenikać przez skórę oraz w jaki sposób skutecznie ocenić stan odżywienia organizmu.

 

Monojony

Remigiusz Szczepaniak

W dobie przemysłowo produkowanej żywności niedobory substancji mineralnych stają się przyczyną wielu chorób, dolegliwości i defektów estetycznych. Odpowiedzią na ten problem mogą być suplementy i preparaty kosmetyczne, które dzięki zastosowaniu nowoczesnej technologii monojonowej gwarantują skuteczne wchłanianie cennych pierwiastków przez organizm. 

Reprezentuję jednostkę innowacyjno-wdrożeniową Inwex z Kielc oraz jej firmę-córkę Invex Remedies. Nasza organizacja jest typowo rodzinną firmą komercyjną. Od 31 lat żyjemy z tego, co sami wymyślimy, opatentujemy, wdrożymy do produkcji i sprzedamy. W 1987 roku zaczynaliśmy od zera w małym garażu, dziś pracuje u nas ponad 100 osób. 
Kilkanaście lat temu u mojego ojca zdiagnozowano tętniaka rozwarstwiającego aorty. Stan był na tyle poważny, że nie wchodziła w grę operacja, lekarze mówili o 3–4 miesiącach życia. Stwierdziliśmy, że trzeba ratować się samemu. Wiedza dostępna w Internecie była jeszcze wtedy bardzo ograniczona, ale ustaliliśmy, że prawdopodobną przyczyną choroby może być słaba jakość tkanki kolagenowej, z której zbudowana jest główna tętnica. Doszliśmy do wniosku, że pierwiastkiem kluczowym dla produkcji kolagenu jest krzem. Skontaktowaliśmy się z firmą Biomol-Med z Łodzi, która wykonała badania pierwiastków śladowych i okazało się, że w organizmie mojego ojca krzemu jest tysiąc razy za mało. 
Wiedzieliśmy, że suplementacja preparatami dostępnymi wówczas na rynku nie wystarczy. Zapadła decyzja: tworzymy nowy lek. Nie było czasu na standardowy cykl badań, ojciec był naszym pierwszym „królikiem doświadczalnym”. Dziś ma 72 lata i jest w bardzo dobrej kondycji. Potem pomogliśmy w trudnych sytuacjach zdrowotnych kilku znajomym, głównie kolegom ojca. W końcu zapadła decyzja, że otwieramy Invex Remedies, firmę wyspecjalizowaną w tworzeniu preparatów opartych na mikro-, makro- i ultraelementach. W naszej pracy opieramy się na holistycznym podejściu do człowieka. Działamy w branżach suplementów i kosmetyków, uważamy jednak, że piękny wygląd człowieka jest wynikiem ogólnej kondycji jego ciała.

80 minerałów
Organizm to zorganizowane skupisko miliardów komórek, które żyją swoim życiem, starzeją się i mają swoje problemy. Jeśli o siebie nie dbamy, mają one większą skłonność do utraty pierwotnych funkcji i do szybszego umierania. Jest ich coraz mniej, my jesteśmy coraz starsi. Zwiększa się też wtedy nasza skłonność do zapadania na choroby nowotworowe. Pamiętajmy, że wiek metaboliczny bardzo często nie idzie w parze z wiekiem metrykalnym, ponieważ jest tu zależność między innymi od stopnia odżywienia komórek.
W kilku raportach dotyczących warunków na Marsie podkreślano, że znacznie ważniejsze od obecności wody jest występowanie na tej planecie wszystkich niezbędnych człowiekowi pierwiastków. 
Jeżeli pominiemy wszystko, co zdrowy organizm może sam wyprodukować, okazuje się, że do życia potrzebujemy:

  • witaminy C,
  • ośmiu egzogennych aminokwasów (dostępnych bez problemu we współcześnie spożywanej żywności),
  • 80 minerałów.

Niedobór każdego z tych składników może być przyczyną choroby. W naszym organizmie w każdej sekundzie następują miliardy reakcji biochemicznych; brak jednej potrzebnej w nich substancji wywołuje efekt domina. Może przyczyniać się m.in. do chorób autoimmunologicznych, defektów estetycznych, zmian nowotworowych. Niedobory minerałów są szczególnie niebezpieczne dla dzieci, ponieważ utrudniają prawidłowy rozwój ich organizmów.

Głód minerałów
Pojawienie się przemysłowo produkowanej żywności sprawiło, że po raz pierwszy w dziejach mamy nadmiar jedzenia. Niestety, produkuje się je w warunkach bardzo sztucznych, często w sposób nienaturalnie przyspieszony. Ponieważ zmienia się kwasowość gleb, dostępność wielu minerałów dla człowieka dramatycznie maleje. Dzieje się tak, bo w zmienionym środowisku określone substancje przestają być rozpuszczalne w wodzie, a przez to prawie nie są przyswajalne przez ludzki organizm. Z tego powodu poważne niedobory minerałów są powszechnym zjawiskiem w naszym, pozornie dobrze odżywionym społeczeństwie. 
W suchej masie mózgu człowieka po urodzeniu znajduje się kilka procent pierwiastków śladowych, takich jak złoto, iryd, ruten, rod, pallad. Sześćdziesiąt lat później jest to już dwa rzędy mniej – to jedna z teorii wyjaśniających, dlaczego starzeje się mózg. To, co możemy uzupełnić z pożywienia, najczęściej nie wystarcza do dobrego funkcjonowania przez wiele lat.
Im wcześniej reagujemy, tym lepiej. Kiedy na przykład ktoś obserwuje u siebie gwałtowne pogorszenie jakości skóry, łamliwość włosów i paznokci, może to oznaczać albo odwodnienie, albo spadek jakości tkanki kolagenowej, do produkcji której potrzebujemy odpowiednich ilości: krzemu, złota, miedzi i witaminy C. Wygląd człowieka jest często odzwierciedleniem stanu organizmu. Jeśli skóra jest przesuszona i pomarszczona, możemy się spodziewać, że to samo dotyczy pozostałych tkanek. Również wiele defektów skórnych, jak pokrzywka, trądzik czy łuszczyca, może wiązać się z chorobami wewnętrznymi.

Monojony
Żeby suplementacja (skórna lub doustna) była skuteczna, składniki aktywne muszą przenikać przez błony komórkowe. Jest to szczególnie trudne w przypadku pierwiastków mniej reaktywnych, takich jak między innymi miedź, srebro, krzem czy złoto, które nie ulegają łatwo procesowi dysocjacji ze względu na zdolność do tworzenia większych struktur zwanych klastrami. Kilkanaście lat temu zaczęliśmy się pochylać nad światem nanocząsteczek. Okazało się jednak, że ze względu na przyciąganie międzycząsteczkowe w preparatach zazwyczaj tworzą one klastry o zaskakująco dużych rozmiarach. Nawet jeśli udaje się stworzyć cząsteczki o średnicy 1 lub 10 nm, w gotowym produkcie powstaje z nich klaster o rozmiarach nawet 50–100nm. 
Odpowiedzią na ten problem jest nasza technologia monojonu, którą stosujemy do dziś, zarówno w kosmetykach i suplementach, jak i w lekach przeciwnowotworowych, nad którymi obecnie pracujemy. Chcieliśmy stworzyć strukturę, która będzie w stanie utrzymać rozmiar poszczególnych cząstek. W wyniku wieloetapowych procesów chemicznych i elektrochemicznych prowadzonych w środowisku wodnym udało się rozbić strukturę klastrów, uzyskując wiele pierwiastków – w tym m.in. złoto, srebro, krzem czy miedź – w formie monojonowej. Są one trwałe wyłącznie w środowisku wodnym o ściśle określonych parametrach.

Krzem
Wiedzieliśmy, że wiele pierwiastków w przyrodzie bardzo różni się właściwościami w formie atomowej i cząsteczkowej. Najlepszy przykład to wodór, który zachowuje się zupełnie inaczej jako pojedyncze atomy, a inaczej w cząstkach dwuatomowych, w które się naturalnie łączy. Okazuje się, że to samo dotyczy złota, srebra, a zwłaszcza krzemu, który jest niezbędny do życia ssaków. Jego rola w procesach życiowych została odkryta stosunkowo niedawno, pierwsze publikacje na ten temat ukazały się w latach 50. i 60. Co szczególnie ważne, poprzez hydroksylazę prolinową krzem bierze udział w powstawaniu kolagenu. Tkanka kolagenowa występuje oczywiście nie tylko w skórze czy w stawach, ale też współtworzy naczynia krwionośne, organy wewnętrzne, krew, mózg, oczy. Jeśli organizm ma do dyspozycji ograniczone zasoby krzemu, to w pierwszej kolejności nie użyje go do budowy pięknej skóry, włosów i paznokci, tylko do podtrzymania podstawowych funkcji życiowych, na przykład pracy serca. Jeśli będzie miał pod dostatkiem tego pierwiastka, wpłynie to na jakość skóry, paznokci i włosów. 

Krzem jest drugim w kolejności najpowszechniejszym pierwiastkiem we wszechświecie. Najwięcej jest go w piasku. Jednak najedzenie się piasku skutkować może w najlepszym razie niestrawnością lub kamieniami nerkowymi. Dlaczego? Krzem z piasku nie jest rozpuszczalny w wodzie, a ponadto układ trawienny nie jest w stanie go przerobić na formę przyswajalną. Kiedyś ludzie dostarczali sobie krzemu, pijąc wodę ze studni – mętną, z lekką zawiesiną. Dziś woda jest poddawana złożonym procesom: filtracji, odwróconej osmozie, potem często chlorowaniu lub fluorowaniu. W rezultacie krzem, który nie zostaje na filtrach, jest wytrącany w formie fluorokrzemianów i nie trafia do naszego organizmu. 
Cząstka krzemu koloidalnego to zazwyczaj tysiące atomów. W naszych preparatach jest to pojedynczy atom oraz towarzyszące mu grupy funkcyjne, które pomagają krzemowi dobrze rozpuszczać się w wodzie i utrzymać stabilność w płynach ustrojowych, to znaczy na przykład nie wytrącać się pod wpływem kwasu solnego w żołądku. Dzięki współpracy z firmą Biomol obserwujemy, że preparat działa. U osób, u których zawartość krzemu wynosiła 0,1–1 procent normy, po 60 dniach suplementacji wartość ta wzrasta do 80–100 procent normy.

Srebro
Kolejnym interesującym pierwiastkiem jest srebro. Przez wiele lat kojarzyło się terapią przeciwpatogeniczną – ma potwierdzone właściwości zwalczania grzybów, pleśni, wirusów, pasożytów. Używa się go w tym celu od co najmniej 4 tysięcy lat. Później pojawiły się antybiotyki, które niemal wyeliminowały z rynku produkty zawierające srebro. Dziś, gdy spotykamy się z barierą coraz słabszego działania antybiotyków, okazuje się, że obecność srebra monojonowego wzmacnia ich działanie 7–8 razy. Można więc stosować mniejsze dawki lub uzyskiwać lesze rezultaty. 
Dlaczego warto stosować w tym celu preparaty monojonowe? Srebro koloidalne czy nanocząsteczkowe nie różni się znacząco od tego, z którego zbudowana jest łyżeczka czy kolczyk – jest tylko mocno rozdrobnione. To metal szlachetny, czyli taki, który nie ulega zbyt łatwo, w zbyt prostych warunkach różnym reakcjom chemicznym. Srebro z wyjątkiem pokrycia się patyną może przetrwać tysiące lat w niezmienionej formie, podczas gdy inne metale ulegną procesowi rozkładu korozyjnego. Srebro jako takie nie ma wpływu na nasze zdrowie – w walce z drobnoustrojami biorą udział związki srebra, czyli właśnie patyna, jako forma jonowa. Dlatego dawnym sposobem na przechowywanie mleka było wrzucenie do niego srebrnej monety, ale nie mogła to być moneta nowa i błyszcząca. Czy srebro koloidalne działa? Tak, tylko po co wchłaniać albo zjadać całą dużą cząsteczkę, jeśli korzystnie wpływa na nas tylko jego warstwa zewnętrzna, taka jak skórka od jabłka? Pamiętajmy, że każdy metal w nadmiarze jest szkodliwy. Nasze srebro to tylko aktywna część – dzięki temu unikamy niepotrzebnego obciążania organizmu. 
Srebro jonowe jest kationem, bardzo aktywnym i trudnym do ustabilizowania. Gdy zapowiadaliśmy, że możemy wprowadzić na rynek srebro w plastikowych buteleczkach, bez filtra UV, długo nam nie wierzono. Obecnie ten produkt jest już dostępny. Średnica jonu wynosi w nim 0,17 nm. Dzięki temu preparat jest znacznie skuteczniejszy od tych ze srebrem nanocząsteczkowym czy koloidalnym.
Stosujemy też srebro monojonowe w przemyśle spożywczym – udało nam się wyeliminować niebezpieczne bakterie listeria z ryb wędzonych na zimno: w 12 z 15 próbek zostały one całkowicie wyeliminowane, w trzech przypadkach było ich znacząco mniej. W produkcji jajek zastosowanie srebra jako dodatku do wentylacji powodowało wzrost ilości prawidłowo rozwiniętych jajek o 15–20 procent. 

Wchłanianie przez skórę
Pamiętajmy, że jeśli cokolwiek ma kontakt z naszą skórą, może przedostać się do wnętrza organizmu – dotyczy to zarówno substancji odżywczych, jak i szkodliwych, np. w guzach piersi odkryto ogromne skupiska parabenów stosowanych w kosmetykach. To zjawisko można wykorzystywać, tworząc suplementy i kosmetyki. Naszym zdaniem suplementy doustne mogą być dobrze wchłaniane, jeśli są rozpuszczalne w wodzie i stabilne w płynach ustrojowych. Jeżeli natomiast mają to być substancje wchłaniane przez skórę, łączymy je w tak zwane pary jonowe, ponieważ samodzielny jon ma trudności z przedostaniem się przez bariery skóry. Połączone słabym wiązaniem pary, trwałe na etapie przenikania przez warstwę lipidową naskórka, ulegają szybkiemu rozpadowi w kontakcie z krwią lub osoczem. Następnie jeśli organizm ma danego pierwiastka wystarczająco dużo, to pozostawia go w skórze, dając określony efekt kosmetyczny. W przypadku niedoborów składnik jest transportowany tam, gdzie go najbardziej potrzeba.
Technologię monojonową stosujemy również w kosmetykach i zabiegach kosmetycznych, których mamy trzy linie. Pierwsza, podstawowa, jest oparta na krzemie. To pierwiastek, który „buduje” organizm człowieka, jego ilość ma kluczowe znaczenie dla jakości kolagenu w skórze. Dlatego stosujemy go w większości naszych kosmetyków. Linia z krzemem i srebrem przeznaczona jest do cery problemowej. Z punktu widzenia kosmetologii ważne jest, że srebro monojonowe świetnie radzi sobie z trądzikiem, a także zmianami łuszczycowymi. W preparatach do cery dojrzałej oprócz krzemu wykorzystujemy monojonowe złoto, które pomaga zahamowywać procesy starzenia, zapobiegając skracaniu się nici DNA.

 

Analiza pierwiastkowa włosa

Dr Sławomir Puczkowski
NZOZ Biomol-Med

Analiza włosa pozwala na monitorowanie kondycji i potrzeb żywieniowych organizmu. Dzięki prostemu, nieinwazyjnemu badaniu możemy wskazać tendencje zdrowotne, opisać i sklasyfikować metabolizm badanego człowieka, a następnie zalecić odpowiednie żywienie, suplementację i aktywność fizyczną.

23 lata temu zaczęliśmy w zakładzie biochemii WAM wykonywać analizy pierwiastkowe włosów. Nie sądziłem wówczas, że pochłonie mnie to na tak długi czas. W 1998 roku powstało Laboratorium Pierwiastków Śladowych Biomol-Med, które współpracuje dziś z partnerami na całym świecie. Ja sam zrobiłem już ponad 250 tysięcy opisów analizy pierwiastkowej włosów. Udało nam się stworzyć cały system, mały wszechświat, do którego teraz państwa zapraszam. Jest to przestrzeń wymagająca dyscypliny, ciągłego uczenia się, ale też umiejętnego rozmawiania z pacjentami i zdobywania ich zaufania. 
Pierwsze lata pracy w Biomolu poświęciliśmy na wypracowanie metody i określenie wartości referencyjnych. Wypracowaliśmy ją w oparciu o badania włosów ponad trzech tysięcy pacjentów, którzy deklarowali, że są zdrowi. Na tej podstawie obliczyliśmy wartości optymalne dla naszej populacji. Przez wiele lat staraliśmy się uzyskać certyfikację ISO – było to trudne, ale udało się. Niektórych pacjentów prowadzimy przez wiele lat. Wielu z nich to chorzy na przewlekłe choroby, którzy znaleźli w analizie pierwiastkowej włosa skuteczną metodę monitorowania stanu odżywienia swojego organizmu. Inni to osoby bardzo aktywne na różnych polach, które chcą jak najdłużej zachować dobrą kondycję.

Biochemiczne indywidualności
Na dobre funkcjonowanie organizmu trzeba zapracować. Potrzebna jest do tego wiedza o indywidualnych potrzebach naszego ciała. Każdy z nas jest indywidualnością biochemiczną, która dynamicznie się zmienia. Mechanizmy naprawcze i detoksykujące, metabolizm i układ hormonalny inaczej funkcjonują w młodości, inaczej w wielu średnim i starszym – nasz organizm cały czas się zmienia i na każdym etapie potrzebuje innego żywienia. Wszystko to jest zaprogramowane w DNA. DNA ludzkie jest niezmienne, ale – co bardzo ważne – możemy wpływać na jego ekspresję. Dopiero dziś rozpoznajemy mechanizmy epigenetyczne i wiemy, kiedy i jakie geny powinny być aktywne, by najlepiej wpływać na nasze zdrowie. 

Dieta a metabolizm
Wszystkie szlaki metaboliczne w naszych ciałach są ze sobą powiązane. Do ich prawidłowego funkcjonowania niezbędny jest szereg minerałów, witamin, antyoksydantów, aminokwasów, wolnych kwasów tłuszczowych. Bardzo ważna jest też kondycja mikroflory jelitowej. Co roku spożywamy około jednej tony pokarmu, w tym 70 procent płynów. Spożywamy i musimy to wchłonąć. Współdziałają tu z nami bakterie, których w ludzkim organizmie na jedną naszą komórkę przypada aż dziesięć. W jelitach każdy z nas ma co najmniej dwa kilogramy bakterii! 
Wiele osób woli przez całe życie łykać tabletki, stosując dietę wyniesioną z domu, niż zmienić nawyki. Tymczasem moim zdaniem powinniśmy być jak najbliżej natury, bo jesteśmy naturą. Ryba ma 75 procent ludzkiego DNA. Żyjemy w przestrzeni jednorodnej biologicznie i musimy mieć odpowiedni łańcuch troficzny. Im jest on dłuższy i bardziej urozmaicony, tym lepiej odżywiony będzie nasz organizm. 

Świadomość i nawyki
Dietetyka jest trudną dziedziną, moim zdaniem na pograniczu sztuki. Nie chodzi tylko o ogrom merytorycznej wiedzy. Trzeba wiedzieć, o co pacjenta pytać, jak z nim rozmawiać, a następnie, kiedy mamy już zrobioną diagnostykę i opracowane zalecenia, trzeba przekonać go do zmiany stylu życia i nawyków żywieniowych. Tego wszystkiego trzeba się uczyć, często ponosząc porażki. Chylę czoła przed każdym dietetykiem, który układa efektywne diety, np. dla pacjenta z atopowym zapaleniem skóry lub innymi chorobami autoimmunologicznymi. Wiedza to jednak nie wszystko, pacjent musi polubić nowy sposób żywienia i stosować go w sposób ciągły. Uważam, że w budowaniu takiej postawy ogromną rolę mogą odegrać specjaliści, którzy spotykają się z pacjentami na co dzień i mają z nimi dobry kontakt. Jest to więc zadanie nie tylko dla dietetyków, ale też dla kosmetologów, trenerów fitness czy fizjoterapeutów.

Badania i wyniki
Każdy pacjent, który do nas trafi, najpierw wypełnia ankietę – między innymi po to, żebyśmy wiedzieli, jakie choroby zostały u niego rozpoznane. Analiza pierwiastkowa włosa nie służy bowiem do rozpoznawania chorób, lecz potrzeb żywieniowych. Następnie pytamy o nawyki żywieniowe, styl życia, dolegliwości. 75 procent pań, które do nas trafiają, ma problemy z tarczycą. Zauważyliśmy, że to bezpośrednio przekłada się na wygląd ich skóry. Można użyć najlepszych kosmetyków, ale jeśli nie wyrównamy złych tendencji metabolicznych determinowanych przez nieprawidłową pracę tarczycy, efekt będzie przejściowy.
Samo badanie jest dość proste, a wynik to rodzaj drogowskazu dla pacjenta. Oprócz porównania wyników do wartości referencyjnych, bierzemy pod uwagę ponad 270 proporcji między poszczególnymi pierwiastkami i grupami pierwiastków. Te wartości pokazują nam funkcje narządowe. Dlaczego tak jest? We włosach widzimy fragment przemiany mineralnej – na tyle istotny, że na podstawie proporcji możemy powiedzieć, jak poszczególne pierwiastki są rozmieszczone w organizmie. Pierwiastki we włosach są odzwierciedleniem funkcji neuroendokrynnej – kiedy układ nerwowy informuje o stresorze, mózg decyduje, jaką odpowiedź dać, by uchronić organizm przed złym wpływem stresu: jakie enzymy, jakie hormony zniwelują jego skutki. Każdy z nas działa wtedy inaczej, w innym tempie. Stąd w wyniku analizy włosa wskazywane są też tak zwane równowagi metaboliczne. Dwie najważniejsze to szybkość przemian metabolicznych i dominacje w autonomicznym układzie nerwowym.

Analiza włosa pokazuje typ metaboliczny każdego z nas. Podziały typów metabolicznych pojawiały się w historii medycyny wielokrotnie. Ja mówię o typie przysadkowym, adrenalinowym i tarczycowym. Każdy z nich charakteryzuje się dominacją innych szlaków metabolicznych, innym zespołem cech i w związku z tym ma odmienne potrzeby żywieniowe. 

Programy dietetyczne
Zalecamy dwa rodzaje diet. Programy oczyszczające wprowadzają pacjenta do efektywnego żywienia. Są to dość wymagające diety eliminacyjne, stosowane przez krótki czas (tydzień lub miesiąc). 
W indywidualnie dobranej diecie metabolicznej proponujemy trzy lub cztery posiłki dziennie. Pacjent otrzymuje program żywieniowy na jeden do trzech miesięcy oraz drugi, który nazywam prewencyjnym, do stosowania w kolejnych sześciu miesiącach. Wskazujemy też na potrzebę indywidualnie dobranej aktywności fizycznej. W zależności od tempa przemian metabolicznych i indywidualnych możliwości pacjenta zalecamy ćwiczenia albo spokojne, dotleniające, albo intensywniejsze.
Dla mnie najważniejszy jest efekt diety w sferze psychoemocjonalnej. Jeśli ktoś po kilku tygodniach poczuje się lepiej i polubi nowy sposób odżywiania, będzie trwał w kształtowaniu nowych nawyków. Kiedy pacjent po wyrównaniu złych tendencji metabolicznych porzuca dietę, jest to dla mnie największa porażka.

Suplementy
Suplementacja, moim zdaniem, stwarza bardzo duże możliwości w zakresie profilaktyki zdrowotnej. Oczywiście powinniśmy pamiętać, że suplementy, jak sama nazwa wskazuje, to tylko dodatek do żywności. Mają za zadanie sprawiać, że szlaki metaboliczne w naszym ciele lepiej funkcjonują. Na rynku dostępne są dziś ogromne ilości różnych suplementów, ale jakość wielu z nich pozostawia wiele do życzenia, dlatego ważna jest profesjonalna pomoc w wyborze sprawdzonych preparatów. 

Nasz program suplementacyjny, składający się z witamin i minerałów, jest w pełni indywidualny i chronoselektywny: podajemy wszystkie suplementy w odpowiednim czasie, ilości i jakości. Na przykład: popularne jest obecnie podawanie suplementów witaminy C. Wszyscy wiemy, że pełni ona wiele ważnych funkcji w naszym organizmie. Między innymi uczestniczy wraz z manganem w przemianach waliny i pruliny, najbardziej deficytowych aminokwasów w naszym kolagenie. Witamina C jest czynnikiem endogennym i musimy ją spożywać, by żyć. Dziś popularne są duże dawki tej witaminy. One niestety bardzo szybko przechodzą przez nasz organizm – po kilkunastu minutach znajdują się już w moczu. Staramy się więc tak podawać witaminę C, by była cały czas obecna w organizmie.

Moc zmian
Dzięki analizie pierwiastkowej włosa widzę, jak pacjent reaguje na stresory, jak funkcjonują jego mechanizmy adaptacyjne i energetyczne, jak przebiega trawienie, jak wygląda obrona przeciwwolnorodnikowa, na ile zakwaszony jest organizm. Porównując to z wiekiem i płcią, wiem o człowieku bardzo dużo, często więcej niż on sam. Mogę wskazać jego cechy, ale też tendencje zdrowotne na przyszłość. 
Często zdarza się, że pacjent robi u nas analizę włosów, czyta wyniki, wrzuca je do szuflady. Po roku, dwóch, trzech nagle dzwoni i mówi: „Zdarzyło mi się to, o czym była mowa w wynikach badania. Czy mogę teraz stosować tamtą dietę i suplementację?”. Oczywiście odpowiedź brzmi: nie. Jeśli już wystąpiła choroba, pacjent powinien pójść do lekarza, który wdroży leczenie. Następnie może trafić do mnie, a ja mogę go wesprzeć dietą i suplementami, żeby wyzdrowiał szybciej i żeby w przyszłości choroba nie nawracała. Ale będzie to już inna dieta i suplementacja, dostosowana do aktualnych potrzeb. 
Żywienie ma ogromną siłę. Suplementacja również. Żywiąc się właściwie, kształtujemy nie tylko swój aktualny stan zdrowia, ale też kondycję za 10–20 lat. To jest właśnie wpływ pożywienia na ekspresję genową. Nawet jeśli mamy geny nowotworowe, geny chorób autoimmunologicznych, otyłości, cukrzycy, dobre odżywianie i suplementacja mogą sprawić, że nie zachorujemy, bo te geny nigdy się nie uaktywnią.